Pani Śpioszek zastanawia się co by zrobiła, gdyby miała Ręce Boga. Czy użyłaby ich dla dobra ludzkości? A może po prostu wypięła się na wszystkich i używała daru wyłącznie kiedy najdzie ją taka ochota? Cóż, Pani Śpioszek nie myślała nad tym długo. Prawie od razu wiedziała, że gdyby posiadaczką owych Rąk Boga była, po prostu zachowałaby to dla siebie. Pani Śpioszek wie, że coś takiego, gdyby oczywiście działało niezawodnie byłoby potężną bronią. Ręce Boga to dar od którego można oszaleć. I Pani Śpioszek bynajmniej mówi tu o posiadaczu owego daru, lecz o innych ludziach, którzy zrobili by wszystko żeby Ręce Boga kontrolować. Pod kontrolą przebywać musiałby tak że właściciel rąk, czyli hipotetycznie Pani Śpioszek. Cóż, pani Śpioszek nie należy do osób za bardzo współczujących . Uważa, że nieuleczalne choroby to coś dobrego, naturalna selekcja, coś czego natura używa, by dobrze wypełniać warunki Prawa Buszu, które każe przeżyć tylko najsilniejszym. Dlatego argumentowanie kontroli słowami 'to dla ludzkości' Pani Śpioszek nie przekonuje.
'Stojąc ramię w ramię z bogiem, trzeba być tak samo okrutnym jak on'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz