niedziela, 14 sierpnia 2011

Pani Śpioszek żyje w  świecie komercji. Jej umysł raz po razie daje się uwieść pociągającej wizji producentów muzyki na poziomie ameby. Tym razem trafiło na Super Junior. Pani Śpioszek nie zaprzecza - jest na co popatrzeć, ale słuchać? to już przesada. Gruba przesada. A jednak od dwóch dni 'Sorry, Sorry' lasuje Pani Śpioszek mózg. Głupawy refren owej piosenki przekrzyczeć w stanie jest wyłącznie Anja Orthodox. Tak więc na zmianę Pani Śpioszek wysłuchuje 'Sorry, Sorry' Super Junior bądź 'Syrenki' Closterkeller. Pani Śpioszek nie może też żyć bez dram. Ogląda czasem lepsze, czasem gorsze. Ale ogląda, nałogowo. Komercyjnie, aż do wyrzygania. Pani Śpioszek ma również, jak zwykle z resztą, problemy ze snem. Nie może zasnąć w nocy. Najlepszą porą do spania wg Pani Śpioszek jest dzień. W dzień Pani Śpioszek wszystko widzi doskonale, nikt nie da rady się ukryć. Pani Śpioszek chciałaby mieć oczy węża. Tak, oczy węża byłyby perfekcyjne.

wtorek, 9 sierpnia 2011

9.08.2009

Pani Śpioszek czekała na Niego od dawna. Czuła go w kościach, słyszała jego świszczący oddech tuż przy swoim karku. Jednak on uparcie nie przychodził, chociaż Pani Śpioszek prosiła i błagała. I w końcu się pojawił. Miał podkulone nogi, nieobecne spojrzenie i smutną minę. Nie przypominał normalnego siebie, pięknego, pełnego gracji i dumy. Ubrany był w poszarpaną suknię, brudną od ziemi i trawy. Na jego głowie upięty był zazwyczaj piękny toczek z resztką pawiego pióra - pozostałością po dawnej świetności. Włosy miał nieuczesane, sklejone błotem. Jego imponująca, budząca podziw twarz, nagle wydała się być groteskowa i żałosna. Makijaż sprawiał wrażenie przesadzonego i zbyt grubego, jedna ze sztucznych rzęs odpadła, druga trzymała się na resztkach kleju. Karminowa szminka rozmazała się a cekiny ozdabiające czoło się odklejały. Pani Śpioszek była przerażona, nie tego się spodziewała. Nie na to była przygotowana. Najczęstszy i najważniejszy gość jej snów, zamienił się w marę.
Pani Śpioszek obudziła się płacząc.