poniedziałek, 26 grudnia 2011

'To you, Katherine'

You are bad.
You, who shine ever brighter without me,
make my darkness so much thicker.
Your name is bad.
Your name, that I cannot call
It's becouse it fits you so well.
You are bad for laughing,
My false hope become a poison 
And makes me diseased.*

Pani Śpioszek znowu miała atak. Pierwszy od kilku miesięcy. Powinna zauważyć wcześniej. Doskonale wiedziała, że ponowne eksperymenty źle się skończą, że przyjdzie jej zapłacić za popełnione grzechy po trzykroć więcej. A jednak poprosiła o więcej - więcej grzechu.A Diabeł zadziałał natychmiast, w końcu Pani Śpioszek jest jego stałym klientem. Kiedy kolejny atak? Jutro? Za tydzień? Za rok? Za chwilę? Od kilku godzin Pani Śpioszek nie jest w stanie wstać z łóżka. Przebywa na polu bitwy a łóżko to maleńka baza, w której może się schować. Diabeł nazwał Panią Śpioszek Aniołem. Powiedział też, że Pani Śpioszek jeszcze nie jest Grzesznikiem, Grzesznicy rzadko kiedy są tak spokojni. Powiedział, że powinna skończyć ze złem, bo piekło nie jest przyjaznym miejscem dla takich jak ona. Pani Śpioszek odpowiedziała mu jednak, że tak długo jak będzie istnieć, nie będzie przejmować się tym, że pójdzie do piekła, w którym czeka na nią tylko cierpienie. Będzie się tym przejmować później. Pani Śpioszek wydaje się, że to 'później' nastąpiło właśnie dzisiaj. Więc przejmuje się, lecz w dalszym ciągu zamierza grzeszyć.

Czy można być szczęśliwym prowadząc cnotliwe życie? Jaki jest sens przebywania w miejscu, w którym nic nie smakuje?




*25.12.2011 - Napisane przy pomocy "Cum dederit Andante" Vivaldiego w wykonaniu Andreasa Scholla.

sobota, 17 grudnia 2011

Dzisiejszego dnia zmarła ważna dla Pani Śpioszek osoba, jutro jest pierwsza rocznica śmierci śpioszkowego taty.

Do Tomka w niebie.
Połączyłeś się z tymi, których kochasz? Jesteś szczęśliwy?


Pani Śpioszek nie myśli o łączeniu się z innymi. Tylko odchodząc od innych można znaleźć szczęście.

czwartek, 15 grudnia 2011

Pani Śpioszek zastanawia się w czym tak naprawdę tkwi jej problem. Dlaczego zachowuje się tak jak się zachowuje, dlaczego nie potrafi spełnić składanych samej sobie obietnic, dlaczego jej ręce i nogi wyglądają tak jak wyglądają.  Pani Żołnierz i Przyjaciel umywają ręce. Nie chcą już rozmawiać z Panią Śpioszek. Pani Śpioszek czasami tylko słyszy ich ciche szepty, które wbijają się niczym szpilki w jej poharatany umysł. Może i zabrzmi to jak użalanie, ale Pani Śpioszek czasami myśli, że skoro i tak nie sprosta swoim oczekiwaniom, nie ma sensu odwlekać tego co nieuniknione. Po co czekać dziesięć lat na coś, czego pragnie się tu i teraz?

Pani Śpioszek umówiła już wizytę z Medykiem. Będzie musiała poprosić o kolejną receptę na magiczne kryształki. A wtedy wszystko wróci do jakiej takiej normy. Pani Śpioszek już nie będzie się bać, nie będzie nienawidzić i znowu zacznie spokojnie spać, bez koszmarów i płaczu. Może nawet przestanie myśleć o swojej dacie? Ostatnio to właśnie ona zaprząta śpioszkowe myśli....... Pani Śpioszek już dawno tak nie tęskniła do dziewiątego sierpnia.

Czasami Pani Śpioszek żałuje, że nie wierzy w boga. Gdyby istniał bóg istniałoby też jakieś życie 'po', prawda? Pani Śpioszek mogłaby spotkać jeszcze raz Szeryfa, Jasmine, hide.....niestety ani boga ani życia 'po'
 nie ma. Są tylko rozkładające się zwłoki i zimne prosektoria, o których Pani Śpioszek tak intensywnie śni.

niedziela, 11 grudnia 2011

Był sobie ptak, który tęsknił do światła. Ptak marzył o lataniu. Leciał do swojego marzenia, ale nie udało mu się i spadł na ziemię.Jednakże ptak się nie poddał. Poleciał jeszcze raz a jego wiara stała się jego światłem. Jednak ptak zdał sobie sprawę, że miejsce, w którym pragnął latać, nie było szerokim niebem, lecz bardzo małą, czarną dziurą. Ptak uświadomił sobie, że tak na prawdę nie jest ptakiem, tylko nietoperzem a mała, czarna dziura, którą stworzył była całą jego rzeczywistością. Światło zgasło a nietoperz przestał walczyć. Otaczając się dookoła murem, nietoperz stał się Panem w swojej małej, czarnej dziurze.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Co sprawia Pani Śpioszek największą przyjemność? Co sprawia, że Pani Śpioszek czuje, że żyje? Oto i pytania na dziś. Pani Śpioszek nie zastanawiała się długo. Doskonale wie, co kocha, doskonale wie co sprawia, że jej oczy zasnuwa mgiełka ekstazy. I bynajmniej jest to seks. Niestety, Pani Śpioszek przez lata praktyki zdążyła już zbadać możliwości sporej części osób, z którymi lubi spędzać czas. Nie można tego nazwać puszczaniem się, ale istotnie, wbrew pozorom lista partnerów Pani Śpioszek, obojga płci, jest jak na jej wiek dość imponująca. Jednakże seks nie jest czymś bez czego Pani Śpioszek nie potrafiłaby żyć. Ponieważ Pani Śpioszek nie potrafiłaby żyć bez nienawiści. Nienawiść i zemsta - to właśnie pojęcia najważniejsze w życiu Pani Śpioszek. Odkąd Pani Śpioszek sięga pamięcią zawsze był ktoś kogo nienawidziła i na kim się mściła. Ponieważ nienawiść jest ważna. Dodaje siły. Pozwala stawić czoło sobie i temu niedoskonałemu światu. Więc Pani Śpioszek nienawidzi. A potem wybiera swój cel, po to, by go zniszczyć lub pokonać. Nienawiść jest dobra.......Nawet mimo to, że potrafi poszarpać duszę, a nawet ją zniszczyć.

czwartek, 1 grudnia 2011

Dzisiaj Ktoś powiedział Pani Śpioszek 'Nike, przestań się tak traktować. Jeśli potrzebujesz pomocy, jestem w stanie zrobić dla ciebie wszystko. A to dlatego, że chciałbym, żebyś mogła po prostu beztrosko uczyć się w szkole. Nie chcę, żebyś tak cierpiała".
Ktoś, kto nazwa Panią Śpioszek 'zwycięstwem' chce Panią Śpioszek zniszczyć, chce by z Pani Śpioszek z powrotem stała się słabą, polegającą na innych istotką. Pani Śpioszek na to nie pozwoli. Jeżeli uważa, że zasługuje na karę, ukaże się. Taka już jest i nikt tego nie zmieni.

Czym różni się bycie Dobrą Uczennicą od bycia Odważną i Niepokorną? To chyba tylko maska, którą przybieramy. Tak, Pani Śpioszek jest jak aktorzy w antycznym dramacie. Całe jej życie to jedna wielka maskarada. Jedyną rysą na tej teorii jest fakt, że Pani Śpioszek sama jest swoim fatum. Sama odpowiada za swoje czyny i sama wyciąga z nich konsekwencje. I niech tak już zostanie.

niedziela, 13 listopada 2011

Pani Śpioszek definitywnie zakończyła kolejne znajomości. W tym momencie czuje się trochę dziwnie, nudno. Ostatnimi czasy Pani Śpioszek myślała tylko o tym, jak pewnym osobom dojebać.Knuła, knuła i wyknuła. Było śmiesznie, mocno i celnie. Pani Śpioszek załatwiła wszystko sprawnie i w białych rękawiczkach. Powolutku, bez nerwów wytłukła wszystkie Małpy. I chociaż plan pierwotny nie wypalił, kolejny okazał się być tylko lepszy. Pani Śpioszek nie wie już o co poszło i kto zaczął. Tylko ta nuda......

"Ponieważ ludzie to tak naprawdę wrażliwe zwierzęta. Wystarczy zastawić pułapkę i czekać na ofiarę. Cel, który chcesz zniszczyć, będzie jak bezradna lalka, którą łatwo da się manipulować. Nie będzie w stanie uciec" Yi Jing

piątek, 28 października 2011

Katherine uderzyłaś mnie.
I choć cierpienie było z nami od zawsze, ten ból był nie do zniesienia.
Ale Katherine nie przejmuj się
Ponieważ mogę wybaczyć wszystko, jeśli tylko jesteś ze mną.

Katherine moje kochanie
Czy teraz mnie nienawidzisz?
Dlaczego tak na mnie patrzysz?
Dlaczego płaczesz ze smutną miną?
Katherine najdroższa! Nie potrzebuję czegoś tak banalnego jak słowa!
Jeśli jesteś, to wszystko czego potrzebuję.

Katherine mój skarbie
Kiedy ten ognień zniknie, chcę zniknąć tazem z nim
A wtedy zabiorę Cię ze sobą
Moja piękna Katherine.....

Katherine, oh Katherine!
Ogień zniknął, a Ty przestałaś płakać.

W ciemnym dole leży brązowooka Katherine
Zimny wiatr mocno dmie, ale nie było wahania.
Katherine była bardzo do mnie podobna i sama.
Teraz ja będę.

wtorek, 25 października 2011

Pani Śpioszek miała dziś mały flashback wspomnień. Wspomnienia dotyczyły przemijania. Przemijania jej najwierniejszego przyjaciela. Pani Śpioszek wspominała jego dzieciństwo, najlepsze czasy a później śmierć. Tak jego śmierć była kolejnym w paśmie nieszczęść tego roku. Pani Śpioszek krzyczała, lecz on nie odpowiadał. Płakała a on po raz pierwszy nie ocierał jej łez. Pani Śpioszek cierpiała, lecz on nie patrzył na nią wzrokiem, który mówił, że kiedy ona cierpi, on cierpi setki razy bardziej. Wtedy Pani Śpioszek pierwszy raz poczuła, że tak naprawdę nie ma już żadnych przyjaciół. Nikogo, kto powiedziałby, że Pani Śpioszek nie jest podróbką. Nie jest zbitkiem rozstrojonych nerwów. Wszyscy odeszli, zostawiając za sobą ruinę. Ruinę Pani Śpioszek. Jeśli w śpioszkowych odczuciach zbitkiem nerwów Pani Śpioszek była PRZED, tak teraz Pani Śpioszek jest tylko zbitkiem. Po nerwach nie zostało ani śladu. Teraz Pani Śpioszek nie czuje, ale też widzi swoje życie inaczej. PRZED żyła pod szklanym kloszem, którego on pilnował. Chuchał na nią i dmuchał, zawsze był w stanie gotowości, czekał kiedy Pani Śpioszek przyjdzie, by wypłakać się i wyżalić, tuląc go do siebie. Teraz ze szklanego klosza została tylko rozbita skorupa, popryskana krwią i łzami wściekłości. Teraz o Panią Śpioszek już nikt nie dba, Pani Śpioszek musi dbać o siebie sama. Nagle przestała płakać, przestała się żalić. Tylko czasem, gdy wspomnienia nie dają jej spokoju popłakuje cichutko wtulona w misia. Dzisiaj Pani Śpioszek też tuliła misia. Jednak dzisiaj Pani Śpioszek nie płakała. Dzisiaj na jego wspomnienie Pani Śpioszek po prostu się wściekła. Pamięć dotyku jego ciała przyprawiła Panią Śpioszek o dreszcze furii a retrospekcja życia z nim wzbudziła w niej obrzydzenie. Pani Śpioszek nienawidzi świata. Świat był dla niego zbyt okrutny. 

"Złudzenie to rzeczywistość a rzeczywistość to nazwanie siebie iluzją" Sono

poniedziałek, 17 października 2011

Sny Pani Śpioszek są nieprzewidywalne. Z racji na swoją przypadłość Pani Śpioszek rzadko jakiekolwiek ma, ale jeśli już jakieś się pojawią Pani Śpioszek je pamięta. Pamięta i rozpamiętuje, rozbiera na kawałki i analizuje. Każde znaki, każdy symbol.....wszystko pokręcone, wszystko zagmatwane. Interpretując je Pani Śpioszek zawsze boi się czy nie zrozumiała ich przypadkiem na opak. Tym razem sen był wyjątkowo przejrzysty. Pani Śpioszek biegła po plaży. Miała na sobie luźny podkoszulek w kwiaty i kolorowe spodnie, stopy miała bose. Długie włosy w odcieniach lawendy i laspis lazuri rozwiewał wiatr. Pani Śpioszek czuła jak wpadają jej do oczu, ust, jak plączą się w kolczykach i tunelach. Co chwilę odgarniała je obleczonymi w kolorowe bransoletki dłońmi o pomalowanych na kolor liliowy paznokciach. Pani Śpioszek nie wiedziała gdzie, nie wiedziała którędy, po prostu biegła a kiedy słońce zaczęło już zachodzić w oddali Pani Śpioszek zobaczyła kogoś. Ktoś był ubrany na czarno. Pani Śpioszek przyspieszyła. Jednak Ktoś ciągle się oddalał, Pani Śpioszek poczuła jak u jej ramion wyrastają skrzydła. Wielkie, czarne skrzydła ptaka. Wzbiła się więc w powietrze i poleciała w stronę Ktosia. Gdy dotarła na miejsce słońce było już ledwo widoczne zza horyzontu i w takiej oto scenerii Pani Śpioszek ją zobaczyła. Stała odwrócony tyłem, miała na sobie czarne spodnie i czarną marynarkę. Jej czarne włosy były spięte w pozornie niedbały kucyk. Na jej ramieniu siedział ciemnoszary sokół. Pani Śpioszek westchnęła ze zmęczenia a Ona słysząc to, powoli zaczęła się obracać. Kiedy Pani Śpioszek zobaczyła jej twarz krzyknęła. Sokół popatrzył na nią zimnym wzrokiem i odleciał. Druga kobieta patrzyła zimno. Od chłodu jej spojrzenia na ręce Pani Śpioszek wstąpiła gęsia skórka. Pani Śpioszek chciała coś powiedzieć jednak ze strachu nie mogła wydusić z siebie nawet jęku. Widziała swoją twarz, oczy o pustym spojrzeniu i czarną grzywkę okalającą bladą twarz. W uszach Drugiej Pani Śpioszek nie było kolczyków, nie było tuneli. Na jej szyi i dłoniach nie było żadnych ozdób z wyjątkiem srebrnej obrączki na palcu serdecznym. Paznokcie pomalowane miała na czarno. Panią Śpioszek ogarnął nagle smutek. Łzy stanęły w jej oczach, jednak nie zapłakała. Wyciągnęła ręce w stronę Czarnej Siebie, dotykając dłońmi jej twarzy. Tamta nawet nie drgnęła, nawet gdy Pani Śpioszek upadła na kolana ani jej wzrok ani mina nie zmieniły się o jotę. Po prostu patrzyła z góry i nie ruszała się. Pani Śpioszek wybuchnęła szlochem, łzy niesione wiatrem rozbiły się na butach Drugiej Pani Śpioszek. Tamta popatrzyła na Panią Śpioszek z obrzydzeniem, po czym stanęła za jej plecami. Jednak Pani Śpioszek czując nieogarnięty smutek i cierpienie szlochała zasłaniając twarz dłońmi. Nagle Pani Śpioszek poczuła na swoich skrzydłach delikatny dotyk dłoni. Zimna ręka, która delikatnie gładziła skrzydła Pani Śpioszek nagle zacisnęła się na jednym z nich i zaczęła je odrywać. Pani Śpioszek krzyknęła przeraźliwie. Gdy Druga Pani Śpioszek oderwała skrzydło popatrzyła kpiąco na wijącą się z bólu Panią Śpioszek i wykrzywiła twarz w grymasie złośliwości. A potem odeszła a na jej ramieniu znów siedział sokół.....

piątek, 14 października 2011

 Pani Śpioszek zazwyczaj miewa sny dziwne. Sny dla wielu okropne, obrzydliwe czy obleśne. Dzisiejszy sen Pani Śpioszek przeraził Przyjaciela, przeraził Panią Żołnierz. Cała trójka kuli się ze strachu, Pani Śpioszek znowu nie chce zasnąć. Pani Śpioszek już wie, że Ona wróci. Pani Śpioszek już słyszy jej głośny oddech, widzi w oddali jej sylwetkę.Ona już nie czai się w oddali, już nie mami głosem. Tym razem przyszła by patrzeć prosto w oczy.                                                 

"Lustra zaczynają pękać na kawałki, a Ty
której nigdy wcześniej nie widziałem
zbudziłaś się.
Bezszelestnie zaczęłaś się poruszać.
Spojrzałaś poprzez ciemność, która
lekko się rozchylała
to te oczy
których spojrzenia nikt nie może znieść."
HYDE

piątek, 7 października 2011

Pani Śpioszek została zaskoczona. Ktoś kto nigdy tego nie robił, tym razem zrobił. I to akurat Pani Śpioszek, która ma nadzieję, że nie ma w tym żadnego drugiego dna, ot, zwykła koleżeńska pieszczota. Mimo wszystko Pani Śpioszek żałowała by Ktosia. Ktoś ma miły głos, ładny uśmiech i łagodny charakter. Ale jest tylko podstawką pod kubek. Nie ma żadnego znaczenia, mogłoby Ktosia nie być.

Pani Śpioszek się fascynuje. Nie, Pani Śpioszek już jest zafascynowana. Pani Żołnierz, Przyjaciel........oni też. 

Miłość absolutna. Poddanie. Całkowita kapitulacja. Czegoś takiego może dokonać tylko Ona. Najcudowniejsza na świecie, jedyna Prawdziwa Królowa, w żadnym wypadku podstawka pod kubek.

"Muzyka jest wyższym objawieniem niż wszystka mądrość i jakakolwiek filozofia." 
Ludwig van Beethoven


czwartek, 29 września 2011

Pani Śpioszek może opowiedzieć co się mówią w kosmosie. Mówią, że nasz świat jest zbyt Szary. Bo z perspektywy Marsjan, Ziemia wcale nie nabiera koloru niebieskiego barwiona wodą. Kolor nadaje jej wściekłość i złość ludzi. Bo ludzie to dziwny gatunek. Jedyne co można o nich powiedzieć, to to, że są źli. Dla Pani Śpioszek mogłoby ich nie być, są częścią dekoracji. Niezbyt ładną i często bezużyteczną. Lecz Marsjanie już szykują zamach.. Oni również wiedzą, że Ziemianie są źli. Mówią o tym Pani Śpioszek w każdym wymuszonym, niespokojnym śnie. Komunikat jest krótki - 'Płońcie skurwysyni'!

Pani Żołnierz rozmawiała ze Szczurem, pytała go czym będzie gdy ponownie się narodzi. Szczur powiedział, że nie chce się odradzać. Bo narodzi się jako człowiek. Pani Śpioszek również ma nadzieję, że nie narodzi się ponownie. Nigdy.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Pani Śpioszek żyje w  świecie komercji. Jej umysł raz po razie daje się uwieść pociągającej wizji producentów muzyki na poziomie ameby. Tym razem trafiło na Super Junior. Pani Śpioszek nie zaprzecza - jest na co popatrzeć, ale słuchać? to już przesada. Gruba przesada. A jednak od dwóch dni 'Sorry, Sorry' lasuje Pani Śpioszek mózg. Głupawy refren owej piosenki przekrzyczeć w stanie jest wyłącznie Anja Orthodox. Tak więc na zmianę Pani Śpioszek wysłuchuje 'Sorry, Sorry' Super Junior bądź 'Syrenki' Closterkeller. Pani Śpioszek nie może też żyć bez dram. Ogląda czasem lepsze, czasem gorsze. Ale ogląda, nałogowo. Komercyjnie, aż do wyrzygania. Pani Śpioszek ma również, jak zwykle z resztą, problemy ze snem. Nie może zasnąć w nocy. Najlepszą porą do spania wg Pani Śpioszek jest dzień. W dzień Pani Śpioszek wszystko widzi doskonale, nikt nie da rady się ukryć. Pani Śpioszek chciałaby mieć oczy węża. Tak, oczy węża byłyby perfekcyjne.

wtorek, 9 sierpnia 2011

9.08.2009

Pani Śpioszek czekała na Niego od dawna. Czuła go w kościach, słyszała jego świszczący oddech tuż przy swoim karku. Jednak on uparcie nie przychodził, chociaż Pani Śpioszek prosiła i błagała. I w końcu się pojawił. Miał podkulone nogi, nieobecne spojrzenie i smutną minę. Nie przypominał normalnego siebie, pięknego, pełnego gracji i dumy. Ubrany był w poszarpaną suknię, brudną od ziemi i trawy. Na jego głowie upięty był zazwyczaj piękny toczek z resztką pawiego pióra - pozostałością po dawnej świetności. Włosy miał nieuczesane, sklejone błotem. Jego imponująca, budząca podziw twarz, nagle wydała się być groteskowa i żałosna. Makijaż sprawiał wrażenie przesadzonego i zbyt grubego, jedna ze sztucznych rzęs odpadła, druga trzymała się na resztkach kleju. Karminowa szminka rozmazała się a cekiny ozdabiające czoło się odklejały. Pani Śpioszek była przerażona, nie tego się spodziewała. Nie na to była przygotowana. Najczęstszy i najważniejszy gość jej snów, zamienił się w marę.
Pani Śpioszek obudziła się płacząc. 


poniedziałek, 18 lipca 2011

Dzisiaj Pani Śpioszek dowiedziała się o śmierci, kolejnej ofiary ludzkości.

Oficjalnie wspierają, nieoficjalnie zabijają



Taiji Sawada R.I.P.

wtorek, 12 lipca 2011

Pokój jest jedynym miejscem gdzie Pani Śpioszek może odpocząć od relacji międzyludzkich. A może Pani Śpioszek powinna zostać hikikomori? Albo po prostu zerwać owe relacje międzyludzkie?
Pani Śpioszek znowu ma chcicę. Znowu jej ulegnie. Taaaak, Pani Żołnierz już krzyczy, dopinguje. Doskonale wie o co chodzi, ostatnio jej przemowy doprowadzają Panią Śpioszek na skraj wytrzymałości.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Pani Śpioszek kocha noc. Pani Śpioszek kocha tajemniczość i chłód nocy. Pani Śpioszek kocha........
Jakie to ma znaczenie co kocha Pani Śpioszek? Pani Śpioszek nienawidzi. Nienawiść właśnie jest dominującym uczuciem w śpioszkowym życiu. Nienawiść jest nad rodziną Pani Śpioszek, nad jej szkołą, nad jej znajomymi, nad całym światem, nienawiść jest wszędzie. Nienawiść płonie, nienawiść jest gorąca, nienawiść parzy. Tylko chłód nocy jest w stanie chociaż na chwilę ugasić pożar, zatrzymać ognień. Jednak noc jest krótka a po niej zawsze wstaje dzień. To właśnie dniami Pani Śpioszek cierpi najbardziej. Dniem trzeba być. Pani Śpioszek uważa, że dominującą częścią życia ludzkiego jest cierpienie. Jednak człowiek nie rodzi się zraniony, to inni go krzywdzą. Udając przejęcie zadają ból, nie pozwolą nawet odejść, tylko ranią dalej......Niszczą charaktery, niszczą intelekt, niszczą marzenia. Pani Śpioszek ma jedno marzenie. Pozwolić by Pani Żołnierz chwyciła ją za rękę i zabrała ją do krainy wiecznej nocy. Do miejsca, gdzie cierpienie się kończy. Pani Śpioszek chciałaby pójść razem z Panią Żołnierz do złotego nieba. Pani Śpioszek chciałaby dotrzeć do swojego El Dorado.  Pani Śpioszek chciałaby......

poniedziałek, 4 lipca 2011

Pani Śpioszek zastanawia się co by zrobiła, gdyby miała Ręce Boga. Czy użyłaby ich dla dobra ludzkości? A może po prostu wypięła się na wszystkich i używała daru wyłącznie kiedy najdzie ją taka ochota? Cóż, Pani Śpioszek nie myślała nad tym długo. Prawie od razu wiedziała, że gdyby posiadaczką owych Rąk Boga była, po prostu zachowałaby to dla siebie. Pani Śpioszek wie, że coś takiego, gdyby oczywiście działało niezawodnie byłoby potężną bronią. Ręce Boga to dar od którego można oszaleć. I Pani Śpioszek bynajmniej mówi tu o posiadaczu owego daru, lecz o innych ludziach, którzy zrobili by wszystko żeby Ręce Boga kontrolować. Pod kontrolą przebywać musiałby tak że właściciel rąk, czyli hipotetycznie Pani Śpioszek. Cóż, pani Śpioszek nie należy do osób za bardzo współczujących . Uważa, że nieuleczalne choroby to coś dobrego, naturalna selekcja, coś czego natura używa, by dobrze wypełniać warunki Prawa Buszu, które każe przeżyć tylko najsilniejszym. Dlatego argumentowanie kontroli słowami 'to dla ludzkości' Pani Śpioszek nie przekonuje.

'Stojąc ramię w ramię z bogiem, trzeba być tak samo okrutnym jak on'

wtorek, 28 czerwca 2011

Pani Śpioszek nie jest osobą skłonną do wpadania w nałogi. Przyzna jednak, że pewien nałóg ma. Chociaż właściwie to nie,  Pani Śpioszek nie ma jednak nałogów. Pani Śpioszek od czasu do czasu po prostu lubi sobie zapalić. Niestety dzisiejszego dnia jeszcze się nie udało. Pani Śpioszek nie jest z tego powodu specjalnie zła, ale papierosowa abstynencja nie czyni również Pani Śpioszek szczęśliwą. Pani Śpioszek jest raczej znudzona. Pani Żołnierz mówi, że jeśli Pani Śpioszek jest znudzona, to znaczy, że wszystko z nią ok. Permanentne znudzenie jest jej cechą rozpoznawczą. Pani Śpioszek twierdzi jednak, że jest zupełnie inaczej. Interesuje ją jedna rzecz! Gdy o niej myśli, Pani Śpioszek nie nudzi się nawet odrobinkę! Chociaż może lepiej by było gdyby ta jedna rzecz zamieniła się w wiele rzeczy? PIENIĄDZE - najważniejsza rzecz w życiu człowieka, w życiu Pani Śpioszek. Za pieniądze można kupić wszystko. Pani Śpioszek bardzo często zastanawia się co by zrobiła mając nieograniczone fundusze. Może kupiłaby sobie Lamborgini? Może  Maserati? a może Hummera? A może zaczęłaby zupełnie od innej strony i kupiła wielką willę? Albo od razu prywatną wyspę? Może zaczęłaby kolekcjonować instrumenty? Gibson, Steinway, Stradivarius, Kawai, ESP, Fender, Pearl, TAMA.........wszystko na wyciągnięcie śpioszkowej ręki......Mogłaby się jeszcze zamienić w Megumi Oishi, albo stworzyć sobie ludzkiego klona. Osobistą owieczkę Dolly......kogo Pani Śpioszek mogłaby sklonować? Ah, tak! Jest przecież ktoś taki! Za pieniądze można by też uciec, zmienić tożsamość i zaszyć się w jakimś cichym miejscu. Wyprowadzić się na Grenlandię i wybudować luksusowe iglo......albo stworzyć podziemną fortecę, Pani Śpioszek nie potrzebuje słońca......w samotności mogłaby wreszcie odnaleźć upragniony spokój. Mając pieniądze Pani Śpioszek mogłaby wreszcie odetchnąć z ulgą, mogłaby być sobą.

'Pieniądze mogą budować iluzję, ale można też kupić za nie prawdę'

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Dzisiejszego dnia Pani Śpioszek odzyskała telefon. A raczej kartę i raczej nie odzyskała a wyrobiła sobie duplikat. Oczywiście zablokować numeru imei się nie dało, ale Pani Śpioszek wiedziała, że nie może być idealnie, zawsze coś musi psuć cały efekt. Zazwyczaj jest to czynnik ludzki. Tym razem była to policja. Cóż.......Pani Śpioszek zawsze mówiła, że ludzie to w miażdżącej większości idioci. Pani Śpioszek co prawda nie wie na czym polega to zjawisko i w jaki sposób zidiociałym jednostkom udaje się przetrwać. To po prostu istnieje i nie chce się wyplenić. Pani Żołnierz uważa, że takich ludzi powinno się zamykać. Lecz kto wtedy produkowałby pieniądze? Pani Żołnierz dobrze tego nie przemyślała. Czyżby również wirus głupoty zaczynał ją dopadać? Może to dlatego każdy z ostatnich planów i pomysłów Pani Żołnierz okazał się niewypałem?

Pani Śpioszek słucha 'Setsugetsuki'. Uspokaja się. Muzyka gwałtownie i nachalnie wali do bram jej umysłu, przeciska się chociażby przez dziurkę od klucza. I zostaje. Nigdy nie odchodzi........Kolejne w kolejce jest 'Guren'.

niedziela, 26 czerwca 2011

Pani Śpioszek zauważyła ciekawą zależność. Im dłużej przebywa z ludźmi, tym gorzej się czuje. Z tym, że przypadłość ta wraz z początkiem wakacji się nasila. Pani Śpioszek najboleśniej doświadcza tego właśnie w tym momencie. Jeszcze chwilę temu Pani Śpioszek miała gości. Oczywiście nie siedziała z nimi, przychodziła wyłącznie w celu pomagania rodzicielce, bądź bratu. Pierwsza godzina ok, Pani Śpioszek jest niezwykle cierpliwą osobą, lecz wraz z tykaniem wskazówek, Pani Śpioszek czuła się coraz gorzej. Wzięła więc baterię różnorakich piguł, których liczba ogółem wyniosła czternaście i zaszyła się w swoim pokoju. Pozwala się leczyć muzyce. Swoją drogą Pani Żołnierz stwierdziła, że Pani Śpioszek jest cholerną lekomanką, 'Nie powiedziała Pani niczego, czego bym wcześniej nie wiedziała, Pani Żołnierz'.

PRZYJACIEL milczy. Nie może wybaczyć Pani Śpioszek ostatniego ciosu, więc dzisiaj Pani Śpioszek pije z Hokusiem. Hokuś nigdy nie protestuje, nigdy nie mówi 'nie'.
'Nie może, jest przecież pluszowym misiem........'

wtorek, 21 czerwca 2011

Pani Śpioszek pisze dzisiaj drugą notkę......ale nie mogła się powstrzymać.
Dzisiejsza rozmowa z Simmie uświadomiła Pani Śpioszek, że uciekanie nic nie da. Pani Śpioszek nie może ot tak zostawić Motylków, Pani Śpioszek była ich królową-matką, pocieszała je kiedy były zmartwione, dopingowała, kiedy traciły wiarę. Jakiś czas temu, jeden z Motylków napisał, że Pani Śpioszek jest jej inspiracją, że budzi się patrząc na jej zdjęcie. A później powiedziała, że nie chcę znać TAKIEJ Pani Śpioszek. Powiedziała, że kocha TAMTĄ. Pani Śpioszek postanowiła więc opuścić Motylki, nie chciała ich już zawodzić. Teraz Pani Śpioszek postanowiła wrócić. Pani Śpioszek znów chce być królową. Tym razem nie dla Motylków, tym razem dla siebie. A kiedy wróci już do Formy, pokaże się znowu. I tym razem nie pozwoli się torturować, nie pozwoli innym odbierać kawałek po kawałku Śpioszkowego życia. Bo panem życia Pani Śpioszek jest tylko i wyłącznie Pani Śpioszek. PRZYJACIEL kiwa głową z uznaniem, Pani Żołnierz układa strategię. Cała trójka postanowiła wygrać tą wojnę. Simona, Pani Śpioszek naprawdę cieszy się, że Cię zna. Jeśli Pani Śpioszek zwycięży, będzie to tylko Twoja zasługa.

Ja jestem RACJA, obca prawda może spierdalać.
Dzisiejszego dnia Pani Śpioszek utwierdziła się w przekonaniu, że ludzie są źli. Pani Śpioszek ukradziono telefon. Może to i pierdoła, ale Pani Śpioszek jest już teraz pewna, że nie podoba jej się świat, w którym żyje.

piątek, 17 czerwca 2011

Dzisiejszego dnia Pani Śpioszek się ubawiła. Jedna z Małpek dzwoniła i domagała się wyjaśnień. Doprawdy zabawne! Małpka z początku nastawiona była bojowo, miała nawet odwagę by nakłaniać Panią Śpioszek na wyjaśnienia, lecz Pani Śpioszek jest wytrawną treserką, stwierdziła, że 'tylko winny się tłumaczy', i już po chwili Małpka przepraszała i zapraszała na 'kawałek tortu i kawkę'. Niestety, Pani Śpioszek nie lubi tortów i nie czuje smaku kawy. Oznajmiła jej więc, że z powodu nawału zajęć dodatkowych przyjść nie może. Na hasło 'a w sobotę co robisz?', Pani Śpioszek odpowiedziała słodko 'Jadę do Auschwitz, wybacz może kiedyś'........Pani Żołnierz stwierdziła, że Małpce 'zmiękła faja'. Cóż......Pani Śpioszek chwilami jest niczym Akasuna no Sasori, doskonale wie za jakie sznurki pociągnąć.

"Oh i just found a way to keep my rage,
Contained down and ready to be spread,
Against a crowd of people i can’t stand.
Hey bunch of clowns it’s time to take revenge."

niedziela, 12 czerwca 2011

effwe

Pani Śpioszek zastanawiała się kim chciałaby być. Kiedy była mniejsza chciała być tygrysem, bo tygrys jest wieeeeeelki i silny. Później Pani Śpioszek pragnęła być psem. Bo psy są kochane, pieszczone i cały dzień mogą się wylegiwać<wtedy Pani Śpioszek jeszcze w to wierzyła>. Następnym zwierzaczkiem w kolejce była Różowa Pantera. Pani Śpioszek kochała jej eteryczny wygląd, smukłą sylwetkę i niezwykłą inteligencję. Przez chwilę nawet Pani Śpioszek była Różową Panterą. Była zjawiskowo śliczna. Tak mówiło lustro, tak mówił PRZYJACIEL. A potem wszystko się zawaliło. Teraz Pani Śpioszek nie chce być już Różową Panterą. Pani Śpioszek chce być zwykłym królikiem. Codziennie jadłaby trawę i wszędzie swobodnie by sobie kicała. Gdyby Pani Śpioszek jadła tylko trawę, nie byłoby potrzeby by szła na dietę, prawda?

środa, 8 czerwca 2011

Pani Śpioszek wpadła w furię. Doszło nawet do tego, że kazała wynosić się Perkusiście. Pani Śpioszek pierwszy raz zrobiła coś co nie było wbrew rodzinie i jak okazało się, że zrobiła źle. A trzeba było po prostu posłuchać Pani Żołnierz i wymknąć się niepostrzeżenie na kilka dni......i wszyscy byliby szczęśliwi. Rodzicielce Pani Śpioszek złość by przeszła, Pani Śpioszek i Pani Żołnierz byłyby przez te kilka godzin mega-szczęśliwe a Perkusista miałby o kilka komórek nerwowych więcej. Generalnie Pani Śpioszek jak zwykle jest przerażona swoją złością, ale Pani Śpioszek zwykle się dziwi. Niestety, Pani Śpioszek, nie jest na tyle inteligentna, żeby przewidzieć swoje reakcje. A już w największą wściekłość wpędzają ją słowa Pani Żołnierz - 'Głupia.A nie mówiłam?'

'Czy to ciemność we mnie
Czy ja w ciemności.....?'

wtorek, 7 czerwca 2011

Ostatnimi czasy Pani Śpioszek ma trochę problemów natury osobistej. Pani Żołnierz, mówi, że to przez śpioszkową głupotę. Jednak dzisiejszego dnia Pani Śpioszek ujrzała światełko w tunelu. Światełko malutkie ale z minuty na minutę rośnie i świeci mocniej. Lecz Pani Śpioszek wie, że za niedługo światełko zgaśnie, niestety taka kolej rzeczy.......Pani Śpioszek musi ponownie wrócić do swojej umiłowanej ciemności, tam czuje się najlepiej.

Pani Żołnierz nie może się nadziwić tym, jak głos potrafi uspokoić Panią Śpioszek, ale przecież Pani Żołnierz również kocha ten głos.......może po prostu inaczej na niego reagują? Cóż.....to pewnie to.

niedziela, 5 czerwca 2011

Rybki, Stawiki i TymPodobne

W pewnym małym kraju, w pewnej małej wiosce pewien mały człowiek miał mały staw. Staw był zanieczyszczony, woda mętna i śmierdząca. Lecz wbrew wszystkiemu w stawie żyły ryby. Codziennie rano mieszkający w pobliżu Rolnik szedł nad staw, nałowić ryb, które jego żona mogłaby przyrządzić na obiad. Ryby znając przyzwyczajenia Rolnika przezornie wypływały na środek stawu, bojąc się wędki jak ognia. Lecz jedna z rybek miała inne plany. Nie zwracając na siebie uwagi, podpłynęła do brzegu i czym prędzej złapała haczyk. Rolnik, wyciągnął rybę na brzeg, widząc jednak, że jest zwyczajną płotką, delikatnie wyplątał haczyk z jej gardła i wrzucił ją do stawu, po czym ponownie zarzucił wędkę. Jednak rybka nie poddała się i ponownie chwyciła za haczyk. Kiedy rolnik spostrzegł, że ponownie złowił tę samą płotkę popatrzył na rybkę zamyślonym wzrokiem i spytał:
-Dlaczego wracasz? Chcesz wylądować martwa na moim talerzu? - Rolnik nie spodziewał się odpowiedzi, lecz rybka popatrzyła mu prosto w oczy i twardym głosem powiedziała:
-Żywa czy martwa......postanowiłam ze sobą skończyć. Ale sama mogłabym nie dać rady......Zabij mnie, Rolniku! Zabij! I nie patrz na mnie takim wzrokiem......czyż nie przeraża cię mój głos pełen ból? - Jedyne co zszokowany Rolnik był w stanie wychrypieć do Rybki było pytanie 'dlaczego?'
-Ponieważ nie potrzebuję nikogo. Jestem sama.







inspiracja: Yen-J - 不是這樣就不孤獨(It wont be lonley like this) <Pani Śpioszek jest pełna meeega paradoksów. Sądzi, iż Yen-J byłby zdegustowany jej zachowaniem.>

środa, 1 czerwca 2011

Dnia dzisiejszego Pani Śpioszek dowiedziała się, że ma alergię słoneczną. Dowiedziała się o tym w pełnym negliżu, otoczona gronem młodych adeptów endokrynologii. Zazwyczaj Pani Śpioszek nie ma problemu przed rozbieraniem się, jednak bądźmy szczerzy, Pani Śpioszek rozbiera się raczej przed jednym facetem. Po czekaniu ponad sześć godzin na swoją kolejkę Pani Śpioszek nie wyglądała jakoś zachęcająco. Jednak jak zwykle weszła, rozśmieszyła towarzystwo i chociaż uznawała ich za bandę kretynów, pozwoliła się zbadać. Po wywiadzie lekarskim, Pani J. z uśmiechem[!] na ustach oznajmiła, że na Pani Śpioszek będzie się specjalizować. Pani Śpioszek jest bowiem ciekawym przypadkiem . Jak Pani Śpioszek wytrzymała jednak osiem godzin w szpitalu i nie zwariowała?

"Kim~~suhanmoo keobugiwa durumi samcheongabja Dong Bang Sak Chichigapo Sarisarisaenta Woriwori Saepeurika Moodoosella gureumi heorikaein dambyeorak seosaengwonae goyangyi badookineun Doldolri "

czwartek, 26 maja 2011

------

Pani Śpioszek jest zmęczona. Pani Żołnierz jest zmęczona. A te cholerne Robaki ciągle atakują, jakby im ktoś silniczki w tyłki powsadzał, a dezynsekcja gówno daje. A więc Pani Śpioszek włóczy się od jednego speca do drugiego, czego efektem jest wyłącznie coraz większa wściekłość i chęć olania sprawy. W końcu te parę lat Pani Śpioszek jak najbardziej może spędzić z Robakami. Już nawet się przyzwyczaiła......Skoro Pani Śpioszek kocha Tanatosa, czemu nie pokocha Robaków?
Pani Żołnierz mówi, że to dlatego, że te Robaki razem z Glistami Emocjonalnymi zniszczyły Pani Śpioszek życie a Tanatos, choć to całkowicie irracjonalne pomaga Pani Śpioszek egzystować dalej. No i Tanatosa Pani Śpioszek się nie boi, a Robaków tak

Ehhh........Pani Śpioszek powoli przegrzewają się zwoje. Chyba pójdzie spać, jutro kolejny dzień walki.

wtorek, 24 maja 2011

fall in love with Pani Śpioszek? no way!

'Śpioszku, czy ktoś mógłby się w Tobie zakochać?'
'Nie to niemożliwe Pani Żołnierz, my nie wierzymy w miłość a miłość nie wierzy w nas!'

Pani Śpioszek zastanawiała się ostatnio nad zjawiskiem miłości. Zawsze uważała bowiem, że coś takiego jak miłość nie istnieje, postanowiła jednak zweryfikować swoje poglądy. Doszła do tych samych wniosków.  Pani Śpioszek sądzi bowiem, że miłość to hormony. Miłość to prawdziwa burza hormonów i ma na celu przedłużenie gatunku. Jako, że Pani Śpioszek postanowiła nigdy nie krzywdzić żadnej, niewinnej istoty swoim kompletem genów zjawisko miłości jej nie dotyczy.  Ot co!

A serce, to nie 'serce'
To tylko kawał mięcha.

poniedziałek, 23 maja 2011

natura człowkieka

Dzisiaj jak prawie codziennie Pani Śpioszek, która jest osobą niezwykle sumienną i pilną poszła do szkoły. W szkole tej jak zawsze się nudziła. Jednak to nie o tej przerażającej nudzie, która towarzyszy Pani Śpioszek praktycznie zawsze Pani Śpioszek chciała pisać. Otóż uwielbiająca dyskusje Pani Śpioszek wdała się jak zwykle w kolejną z nich. Dzisiejszym tematem był charakter człowieka. Kiedy się kształtuje i jakie czynniki mają na niego wpływ.  Co do tej sprawy Pani Śpioszek ma bowiem swoją teorię, która o dziwo pokrywa się z teorią Pani Żołnierz(cóż......ich teorię zazwyczaj się pokrywają, to dlatego obie panie żyją w symbiozie), mianowicie zdaniem Pani Śpioszek ludzie z natury są źli. Oczywiście niektórzy bardziej, inni zaś mniej, lecz nie zmienia to faktu, że człowiek jest zdecydowanie najpodlejszym gatunkiem, któremu przyszło żyć na Ziemi. Pani Śpioszek nie zgadza się też z ideą jakoby człowiek mógłby się zmienić, ponieważ raz ulepiony umysł nie poddaje się ponownemu kształtowaniu. Zdaniem Pani Śpioszek człowiek jest jak biała kartka - raz zmięta i pomazana nigdy nie będzie już taka sama. Kiedy kształtuje się charakter, kartka zostaje zapisana, oraz mięta przez Doświadczenia i Przeżycia. Nawet jeśli zamażemy ją korektorem i spróbujemy wygładzić, zawsze pozostaną na niej ślady. Ponieważ zamaskowane czy nie, one ciągle tam są. Bo charakteru nie da się zmienić ot tak! Pani Śpioszek walcząca ze sobą od zawsze wie o tym najlepiej. 
Pani Żołnierz mówi, że pewność swoich racji jest jedną z najpiękniejszych a zarazem najgorszych cech Pani Śpioszek. Aczkolwiek jak to pisał wieszcz - 'Prądem rzeki płyną tylko zdechłe ryby'.

piątek, 20 maja 2011

..........

Pani Śpioszek znowu oberwała. Cios był silny, silniejszy nawet niż poparzenia, otarcia czy cięcia, których ślady można zauważyć na jej ciele. Uderzenie było silniejsze, zadane z zaskoczenia, prosto w serce. Pani Śpioszek nie spodziewała się go nawet w najgorszych snach. I padły wszystkie mury, wszystkie zabezpieczenia, Tanatos okazał się być zdrajcą, znowu zniszczył wszystko. Obrał sobie łatwy cel, mury nie zostały nawet w połowie odbudowane. Tanatos szepcze do uszu Pani Śpioszek słodkie słowa pocieszenia, przeprasza za spotkania o których miała nie wiedzieć, nim dojdą do skutku. Tanatos mami, lecz Pani Śpioszek, mimo iż kocha go nie wybaczy. Tym razem Pani Śpioszek będzie budowała swoje mury szybciej, materiały, których użyje będą mocniejsze a ściany grubsze. Pani Śpioszek pozostawi tylko jedną, jedyną furtkę, do której klucz będzie nosić ze sobą zawsze i wszędzie. a wtedy Tanatos będzie mógł wejść tylko za jej pozwoleniem. I Pani Śpioszek go wpuści i bez wahania pójdzie z nim. Ale tylko wtedy kiedy ona będzie miała na to ochotę. Pani Śpioszek cierpi, nawet Pani Żołnierz łka cichutko, marząc by dzisiejszy dzień okazał się być tylko złym snem........

Chciałabym zatrzymać wizerunek
Mojej własnej twarzy.
Chciałabym zatrzymać serce
W piersi, by nie pękło.
Chciałabym zatrzymać myśli
By przestały ranić
Chciałabym byś był ze mną
Najdroższy przyjacielu

czwartek, 19 maja 2011

Show time.

Pani Śpioszek nigdy nie myślała, że jest mściwą osobą, a tu nagle okazało się, że jest. Niespodziewanie. Pani Śpioszek dołuje się również myślą, że Kim Ir Sen, Kościół Katolicki i Hitler też tak o sobie myśleli. Coś jednak karze jej mieć nadzieję, że nie jest z nią aż tak źle. Ponieważ  zemsta Pani Śpioszek nie będzie krwawa. Pani Żołnierz, twierdzi, że to źle. Tylko przemocą człowiek nabędzie szacunek. Ale Pani Śpioszek nie potrzebuje szacunku, Pani Śpioszek chce świętego spokoju i cierpienia na twarzach obiektów, wywołanego niekoniecznie wystrzelaniem ich po pyskach. Pani Śpioszek jest pacyfistką, brzydzi się przemocą, swoje sprawy załatwia w białych rękawiczkach. Z pomocą Pani Żołnierz, Pani Śpioszek przez kilkanaście miesięcy układała misterny plan, jak się okazało skuteczny. Ledwo Pani Śpioszek wypuściła małpki z klatek, te już skaczą sobie do gardeł........Pani Śpioszek uważa nawet, że zemsta zaczyna się jej podobać i mogła by się mścić przez całe życie.......Jak uważa Pani Żołnierz, to i tak krótko.