piątek, 7 grudnia 2012

Pani Śpioszek od ponad tygodnia bierze nowe leki. Rytm jej dnia znowu wyznaczają starannie dobrane przez Wsiowego Mędrca dawki. Wieczorem cukierek na sen, rano pastylka na pobudzenie. W międzyczasie coś przeciw halucynacjom i lękom. Tak, Pani Żołnierz ostatnio daje w dupę. Spokój i stabilizacja za którą płaci okazała się pozorna i papierowa. Zidiociała idiotka. Za kilka tygodni i tak o wszystkim zapomni, dziurawy i zamroczony mózg nie pomaga. Kiedy wieczorem mgła nieco opada Pani Śpioszek uświadamia sobie własne straty, rozmyśla o swoich żalach i zakazuje sercu boleć.

Niebo staje się czerwone a Pani Śpioszek cierpi przez bolącego zęba.

środa, 17 października 2012

Każdego ranka Pani Śpioszek czynnie bierze udział w pracach twórczych. Codziennie rano o godzinie 6:45 maluje pewność siebie i dobry humor. Gdzieś pomiędzy wrysowuje sympatię, cierpliwość i jeszcze coś, czego nie potrafi nazwać.Cechę, która sprawia, że Pani Śpioszek codziennie potrafi promiennie uśmiechać się do osób na których widok temperatura w jej sercu spada poniżej zera. Pani Śpioszek bardzo się stara aby spod tego co namalowane nie wydostało się choć trochę tego co prawdziwe. Pani Śpioszek tworzy maskę tygrysa. Maskę, która śmieje się radośniej niż ktokolwiek. Maskę, która potrafi ukryć czerwone od płaczu oczy. Maskę, która tworzy coś niesamowicie niewinnego, która mesmeryzuje. Maskę, która wprowadza w niemożliwy do zrozumienia sen...... 

Tak naprawdę zamiast tygrysa na masce namalowany jest klaun.

niedziela, 14 października 2012

Gdzie jestem?
Kim jestem?
Kim jesteś?
  Moim przyjacielem?
  Moim misiem-przytulanką? 
Nie jestem twoją perfekcyjną Tobą
Nie jestem spełnieniem twoich marzeń
Nie jestem twoim słodkim uczuciem
Nie jestem twoim cukierkowym lekarstwem
Nie jestem twoją dziecięcą kołysanką
Nie jestem twoją baśnią
Nie zawsze jestem przyjacielska
Ale nie zawsze jestem też wrogiem
(Zawsze możesz mnie spróbować) 
Kim jestem?
Uważaj
Kim jestem? 
Jestem twoim diabłem
    Możesz się odwrócić
I odejść
Prosto do swojej sypialni.
Chcę stworzyć ci niebo
Powiedz mi, czego życzysz sobie w swoim piekle?
Dzień dobry.....moja droga....
  Słyszysz mnie?
Wypowiedzmy życzenie!
Nie mogę ukryć blizn są za głębokie
Doskonale wiesz co mają na myśli
Nie chcesz teraz umrzeć i nie chcesz już żyć
Utknęłaś tutaj. Pomiędzy
Zabijesz się, oddasz się
Diabłu w swoich snach?
Twoje najgorsze życzenia spełniają się
Za pomocą bólu, którego nie da się dostrzec.
Kochanie, jestem tu
Możesz zobaczyć mą twarz
Jestem twoim diabłem
Żyję w twoim umyśle
Tak, moja pani.
Twój diabeł jest tutaj
Bądź ostrożna z życzeniami i bądź wszystkim czym możesz być
Jestem twoim diabłem, obudziłaś mnie bym dała ci wolność
Tam w środku krzyczą dwa głosy
Ty i Ja
Po prostu myśl o mnie jako o części siebie
Jestem twoim wewnętrznym Niebem
Wypowiedz życzenie.
Kim jestem?
Uważaj
Kim jestem?
Jestem twoim diabłem.

sobota, 1 września 2012

Pani Śpioszek jest śmieciem. Obiecuje, nie wypełnia. Jedyne chyba co jeszcze sprawia, że żyje to Pani Żołnierz, która stara się w jakikolwiek sposób naprawić wszystko to, co Pani Śpioszek zepsuła. Pani Żołnierz uzbrojona jest w Palce. Drapie, szarpie, wyciąga, wywleka.....bez nich cały Proces nie miałby sensu. Ale wszystkiego nie da się wyszarpać więc Pani Śpioszek obieca sobie na nowo, tym razem jest w stu procentach pewna swojej wygranej. Jednak kiedy tylko prawdziwa walka się zacznie, przegra. Zawsze przegrywa. Bo jest zbyt głupia, zbyt pobłażliwa, egocentryczna i samolubna. Egoizm zabija a Pani Śpioszek już raz była trupem. W tym momencie zza grobu wystaje jedynie dłoń, za którą swymi dwoma smukłymi Palcami, próbuje ją wyciągnąć Pani Żołnierz.


Wieczorem, jak codziennie Pani Śpioszek będzie zastanawiała jak długo będzie spadać tym razem.......

czwartek, 23 sierpnia 2012

Weź tabletkę, która sprawia, że słabniesz
Weź tabletkę, która sprawia, że czujesz się źle
Weź tabletkę, która zabija twój popęd
Weź tabletkę, która doprowadza cię do łez
Weź tabletkę, która wypala twoje wnętrze
Weź tabletkę, która sprawia, że chcesz umrzeć
Weź tabletkę, która cię wycisza
Weź tabletkę, która cię oślepia
Weź tabletkę, która wymiata ci wspomnienia
Weź tabletkę, która pogrywa z twoim umysłem
Weź tę cholerną tabletkę, zrób to szybko


Nawet nie myśl o wypluwaniu
Znamy twoje sztuczki
Patrzymy na ciebie
Sprawdzimy pod twoim językiem
Dokładnie wiemy co robisz
Wróć na linię
Wypisaliśmy ci receptę
Więcej się nam nie wywiniesz
Wypisaliśmy ci receptę
Te lekarstwa to twoi jedyni przyjaciele
Teraz weź tabletkę
Weź babletkę
Bierz ją!

czwartek, 26 kwietnia 2012

Pani Śpioszek ostatnio na chwilę się zapomniała. Pozwoliła sobie uwierzyć, że ma przyjaciół.  Wcześniej tylko o Skejcie myślała w tych kategoriach. Teraz Skejta już nie ma i to może właśnie dlatego Pani Śpioszek głupio szukała przyjaźni u innych.

Taak, nie ma przyjaźni.

On nie był przyjacielem. Teraz, też Pani Śpioszek nie odnalazła przyjaciół.

sobota, 7 kwietnia 2012

'Nie powinnaś tyle pić. Ostatnim razem jak zadzwoniłaś to był jakiś koszmar' 
Pani Śpioszek nienawidzi sytuacji, kiedy ktoś stara się coś jej narzucić, coś wypomnieć, coś wyperswadować. Dokonała wyboru, podjęła działanie. Dobre czy złe.....jakie to ma jakieś znaczenie? Perkusista zawsze doprowadzał ją tym do szału. Domagał się niemożliwego, a kiedy Pani Śpioszek wysilała się, by mu to dać, on wszystko niszczył. Jedno zdanie i czar pryskał. Pani Śpioszek znowu go nienawidziła.
'Choćbym nie wiem jak bardzo się starał, nie zastąpię ich. Mała wiem, że to wszystko jest cholernie trudne, ale musisz po prostu wziąć się w garść.'
Tak, nie zastąpi, dlatego może spierdalać.

środa, 7 marca 2012

Skończyłby dzisiaj 33 lata.

Pani Śpioszek spała dziś cały dzień, teraz nie może wygrzebać się spod 'Gloomy Sunday'. Fakt, jest czwartek, ale kiedy Pani Śpioszek o nim myśli zawsze nuci 'Gloomy Sunday', to chyba podświadome.

Nie, Pani Śpioszek nie jest smutna. Pani Śpioszek się cieszy, w końcu urodziny to radosny dzień, prawda? Tak, Pani Śpioszek wznosi już toasty. Pani Śpioszek już śpiewa. Przecież tak samo jak dzisiejszy dzień i ta piosenka jest radosna.

Pani Śpioszek pamięta kiedy pierwszy raz Go zobaczyła. Była wtedy niepewną siebie, małą glizdą. Była inna, i kiedy wszyscy mówili jej, że jest bezużyteczna, była sama wraz ze swoją ukochaną muzyką. I wtedy zobaczyła kogoś, kto również był inny. Lecz on się tego nie bał. Pani Śpioszek też postanowiła się nie bać.

Czasami myślała, że to dziwne, że to akurat na Niego zwróciła uwagę. Może dlatego, że był taki radosny? Może......? Zmienił jej życie. To pewne. A dzisiaj jest jego specjalny dzień.

Tak, dziś mamy specjalną datę. Radosny moment. Szczęśliwy czas.
Pani Śpioszek przeprasza, że płacze.

Dobranoc Słodki Książę, Pani Śpioszek cieszy się, że mogła cię poznać.  

czwartek, 23 lutego 2012

Pani Śpioszek obudziła się dzisiaj, widząc nad sobą łunę złej energii. Może to kwestia złego feng shui?  może przepływająca przez dom żyła wodna? a może wysłana przez Panią Śpioszek moc zwyczajnie do niej wróciła? Cóż, cokolwiek by to nie było zacisnęło na jej szyi swoją sękatą, zimną dłoń. Co robiła rok temu o tej samej porze? Z kim rozmawiała, o kim myślała? Wróciło wszystko. Co Pani Śpioszek w efekcie zrobiła? Tym razem tak jak wtedy chciała zadzwonić, już wybierała numer, kiedy przypomniała sobie, że nie ma sensu. Po tej drugiej stronie i tak nikt już nie odpowie.

Pani Śpioszek zawsze twierdziła, że świat, mimo wszystko nadal kręci się dalej i będzie się kręcił, nawet wtedy kiedy ludzi na nim zabraknie. Nie, nie wypiera się swoich słów, nadal uważa, że są słuszne.

Pani Śpioszek spędziła dużo czasu na pielęgnowanie swoich ran. To dlatego właśnie zaskoczył ją fakt, że te rany, niegdyś ukochane, tak naprawdę dopiero teraz zaczynają boleć.


'- Myślisz, że wypadnie? 
- No coś ty! Przyszyję Ci to Twoje serce i po sprawie!
- To idiotyczne, szyć serce, nie sądzisz?
- Lepiej serce niż głowę.'

wtorek, 14 lutego 2012

Dlaczego Pani Śpioszek nie mogła wtedy zasnąć? Była zafascynowana ciszą. Słyszała tylko cichy oddech ciała obok. W tamtej chwili Pani Śpioszek myślała, że ma wszystko, że mogłaby spędzić całe życie wsłuchując się wyłącznie w ten oddech. Wystarczyłby jeden uśmiech i byłaby bardzo szczęśliwa. Patrzyłaby zachwycona, zapominając nawet mrugnąć. Mimo, iż myślała, że to miłość, Platoniczna Pani Śpioszek nie potrafiła po prostu powiedzieć 'kocham Cię'.

-'Kocham Cię, kocham Cię z całego serca! Poczekaj, wkrótce dojdzie to do Ciebie!'

Powinna była zrezygnować na samym starcie. To właśnie jej pragnienia były tak zuchwałe, że nie potrafiła ich stłumić. To smutne, ale zaczęła nienawidzić. Pół roku później, kiedy blask słońca zaczął razić oczy Pani Śpioszek wszystko było już skończone. '
Zapomnę!' - Szczerze powiedziawszy, nie musiała długo czekać.

 -'.......bo tak naprawdę to ja jestem ofiarą, nie?'

poniedziałek, 6 lutego 2012

Pani Śpioszek zauważyła, że całe życie na coś czeka. Na pierwszy dzień szkoły, na nową część Harrego Pottera, na płytę Kami-sama, na nowe PV the GazettE,  na dragi, na śmierć. Niektóre spełniają się od razu, inne nie chcą spełnić się w ogóle. Pani Śpioszek pamięta dzień, w którym pierwszy raz powiedziała 'Umrzyj!', patrząc sobie w oczy. Pamięta? Chyba jednak nie, nie wie ile miała wtedy lat. Wspominając widzi tylko dwa kucyki, związane przez Szeryfa idiotycznymi wstążeczkami. Nienawidziła ich, tak samo jak nienawidziła żółtej sukienki z pandą, wiązanej z tyłu na kokardę. Niesamowicie denerwowały ją również białe, koronkowe skarpetki i czarne lakierki na małym obcasiku. Pani Śpioszek ma nawet zdjęcie, nienawidzi go niemal tak samo jak wówczas nienawidziła swojego odbicia w lustrze. Jedyną częścią, o której mogła powiedzieć 'moja' były nogi z rozwalonymi kolanami, siniakami i strupkami. Uwielbiała je, były bezwstydną demonstracją jej wolności i frustracji. Nie mogła wybrać sukienki, lecz mogła wybrać kamień, na którym się przewróci, kawał drutu, na który się nadzieje, dół, do którego wpadnie. Wtedy też, patrząc w lustro i widząc małą księżniczkę w bufiastej sukience i z obitymi nogami, pierwszy raz powiedziała 'Umieraj', a księżniczka odpowiedziała 'Umrę, nawet nie wiesz jak szybko'. Od tego czasu Pani Śpioszek czeka. Dostała wszystkie części Harrego Pottera, dostała płyty Kami-sama, dostała PV the GazettE, dostała dragi. Teraz czeka już wyłącznie na swoją śmierć. Jeszcze tylko dziewięć lat.

czwartek, 26 stycznia 2012

Pani Śpioszek nie chce by odbierali jej Boga. Bóg jest sensem życia Pani Śpioszek, jeśli go przy sobie nie ma   zaczyna się bać tak przeraźliwie, że aż się trzęsie. Mówią, że przestraszone małpy wydzielają więcej adrenaliny, która pozwala wyładować stres. Tak? No to Pani Śpioszek chyba jednak jest wyjątkiem od Darwinowskiej teorii. Jako również w pewnym sensie małpa, w sytuacji stresowej powinna coś poczuć. Nie czuła nic, żadnego nagłego przypływu energii, bądź wzrostu ciśnienia. Tylko strach, tak czysty, że gdyby był narkotykiem kopałby mocniej niż  DMT.. Jeśli Boga nie będzie, Pani Śpioszek chce iść do piekła. A może do nieba bądź czyśćca? WRÓĆ!!! Przecież Pani Śpioszek nie wierzy w żadne z tych miejsc......A może by tak........ wcześniej?

buahahahahahaha, to w sumie niezły pomysł.......

Głupia. Gdyby ją zakopano przez te jej drgawki jedzące ją robaki mogłyby dostać wstrząsu mózgu.......

piątek, 20 stycznia 2012

Kiedy Pani Śpioszek była mała, Szeryf miał zwyczaj zabierać ją ze sobą na przejażdżki. Jeździli wtedy do sadu, do sklepów, na cmentarze.....Może to właśnie dlatego Pani Śpioszek tak kocha cmentarze? Dlatego, że często bywała na nich z Szeryfem? Nie, Pani Śpioszek była mortofilką już od najmłodszych lat, o! Ile lat miała Pani Śpioszek, gdy Szeryf pierwszy raz zobaczył, że kiedy Pani Śpioszek skakała z balkonu, robiła to tak, aby złamać rękę? Chyba coś koło siedmiu......?Skakała, ale niestety nigdy nie udało jej się tej ręki złamać. Czy ktoś potrafi teraz powiedzieć kim była Karin Stanek? Pani Śpioszek potrafi nawet zaśpiewać kilka jej piosenek, podobnie jak i potrafi śpiewać Niemena, Edytę Geppert i Niezidentyfikowane Stare Piosenki o Lwowie. Trasa Kraków-opole już zawsze będzie się jej kojarzyć z MacDonaldem, Gliwicka giełda samochodowa z mięsem z grilla i błotem a zderzaki do Vitary z jeziorem żarnowieckim i piekielnie drogimi lodami oraz wodą mineralną. To dzięki Szeryfowi, Pani Śpioszek pierwszy raz zobaczyła 'Słoneczniki' VanGogha i 'Śmierć Skąpca' Hieronima Boscha, w tym samym czasie pokochała też baśni i bajki, które kochał również Szeryf, i które oglądali wspólnie godzinami. To już nie wróci, prawda?  Teraz, Pani Śpioszek nie chce tych wspomnień. Tak naprawdę sprawiają tylko, że się smuci. Te widoki, wróżki i obrazy, które jej pokazał, starała się zamknąć w wielkim pudle na kłódkę. Zamknąć i zapomnieć. Niestety pudło Pani Śpioszek nie ma pokrywki.

wtorek, 17 stycznia 2012

Pani Śpioszek znowu dzisiaj zawaliła. Chociaż na chwilę humor poprawiła jej wiadomość o możliwości wygrania biletu na koncert Kami-sama w Paryżu, to chwilę później uświadomiła sobie, że tak naprawdę nie ma żadnych szans na owego biletu wygranie. I to podziałało jak katalizator.

Kami-sama spójrz co zrobiła! Lecz nie obwiniaj jej, bo to wina miejsca, z którego pochodzi! Biegi zawsze były czymś co wychodziło jej dobrze, lecz teraz niestety nie może nawet stwierdzić skąd tak na prawdę biegnie. Może uciec od odpowiedzialności, może uciec od ich współczucia, może uciec z miasta i uciec z kraju. Może uciec od samej siebie, może uciec od życia, może wbiec w sukces, może uciec od tego wszystkiego, może uciec bez powodu, może uciekać dopóki nie zniknie. Może biec zużywając ostatnią kroplę energii.

 NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE!!!! 

piątek, 13 stycznia 2012

Pani Śpioszek nie wierzy w wierność. Nigdy nie była wierna, nie ważne z kim aktualnie była. Nie wymagała też wierności od żadnego ze swoich partnerów czy partnerek. Jednak zawsze jest jakieś ALE. ALE w przypadku Pani Śpioszek nazywa się Hyde. Człowiek, który jest z Panią Śpioszek od wielu, wielu lat. Nie ważne jak wiele zespołów i muzyków poznała, na pierwszym miejscu zawsze był On. Na jego muzyce Pani Śpioszek się wychowała, jego muzyką żyła, jego muzyka kształtowała śpioszkowy charakter. Jeden z dwójki, któremu Pani Śpioszek bez namysłu, natychmiast oddałaby nerkę. Hyde jest też jedynym pragnieniem Pani Śpioszek, która byłaby skłonna oddać życie, byleby tylko usłyszeć jego głos. Jeśli Pani Śpioszek umarłaby w tym momencie, jedyną rzeczą jakiej by żałowała, byłoby to, że nigdy nie była na jego koncercie. W pewnym sensie można więc nazwać to wiernością, prawda? Dlaczego Pani Śpioszek pisze o tym teraz? Chyba dlatego, że właśnie w tym momencie oglądając VAMPS LIVE 2010 WORLD TOUR CHILE, mimo iż w domu jest ponad dwadzieścia stopni a Pani Śpioszek ma na sobie gruby sweter, czuje dreszcze a w oczach ma łzy. Łzy szczęścia, które potrafi wycisnąć tylko on.

piątek, 6 stycznia 2012

Pani Śpioszek zastanawia się co by się stało gdyby ponownie spotkała Tą Osobę. Cokolwiek jednak wymyśli, jest to bardzo dalekie od ideału. Kompletnie straciła rozum, pochłonięta Tą Osobą, pochłonięta swoim snem. Osobę poznała już kilka lat temu, kiedy uczucia były wyłącznie złudzeniem, mimo to nawet teraz Pani Śpioszek zakochuje się na nowo. I nawet jeśli wspomnienia ranią, Pani Śpioszek kocha je bardziej niż cokolwiek innego. Pani Śpioszek chciała by się spotkać, chociażby w snach, lecz Ta Osoba się nie pojawia. Kontroluje sny, nawet jeśli są to sny Pani Śpioszek. Jeśli będzie kiedyś okazja i Pani Śpioszek spotka Tą Osobę, już nigdy nie pozwoli jej odejść. Nie obchodzi jej czy to będzie tylko sen.

niedziela, 1 stycznia 2012

Pani Śpioszek widzi potwora. Potwór towarzyszy jej ostatnio wszędzie. Potwór śpi z nią w łóżku, potwór ogląda z nią dramy, potwór myje z nią zęby. Nieważne jak bardzo Pani Śpioszek stara się go zignorować, potwór jest wszędzie. Ma burzę brązowych włosów, ciemne oczy i krwistoczerwone usta. Nie mówi, ale już sama jego obecność sprawia, że Pani Śpioszek chce umrzeć. Bladą twarz potwora szpeci złośliwy grymas. Potwór tylko patrzy. Potwór tylko zabija.

'I see no point in living if i can't be beautiful'