Pani Śpioszek zastanawia się w czym tak naprawdę tkwi jej problem. Dlaczego zachowuje się tak jak się zachowuje, dlaczego nie potrafi spełnić składanych samej sobie obietnic, dlaczego jej ręce i nogi wyglądają tak jak wyglądają. Pani Żołnierz i Przyjaciel umywają ręce. Nie chcą już rozmawiać z Panią Śpioszek. Pani Śpioszek czasami tylko słyszy ich ciche szepty, które wbijają się niczym szpilki w jej poharatany umysł. Może i zabrzmi to jak użalanie, ale Pani Śpioszek czasami myśli, że skoro i tak nie sprosta swoim oczekiwaniom, nie ma sensu odwlekać tego co nieuniknione. Po co czekać dziesięć lat na coś, czego pragnie się tu i teraz?
Pani Śpioszek umówiła już wizytę z Medykiem. Będzie musiała poprosić o kolejną receptę na magiczne kryształki. A wtedy wszystko wróci do jakiej takiej normy. Pani Śpioszek już nie będzie się bać, nie będzie nienawidzić i znowu zacznie spokojnie spać, bez koszmarów i płaczu. Może nawet przestanie myśleć o swojej dacie? Ostatnio to właśnie ona zaprząta śpioszkowe myśli....... Pani Śpioszek już dawno tak nie tęskniła do dziewiątego sierpnia.
Czasami Pani Śpioszek żałuje, że nie wierzy w boga. Gdyby istniał bóg istniałoby też jakieś życie 'po', prawda? Pani Śpioszek mogłaby spotkać jeszcze raz Szeryfa, Jasmine, hide.....niestety ani boga ani życia 'po'
nie ma. Są tylko rozkładające się zwłoki i zimne prosektoria, o których Pani Śpioszek tak intensywnie śni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz