poniedziałek, 26 grudnia 2011

'To you, Katherine'

You are bad.
You, who shine ever brighter without me,
make my darkness so much thicker.
Your name is bad.
Your name, that I cannot call
It's becouse it fits you so well.
You are bad for laughing,
My false hope become a poison 
And makes me diseased.*

Pani Śpioszek znowu miała atak. Pierwszy od kilku miesięcy. Powinna zauważyć wcześniej. Doskonale wiedziała, że ponowne eksperymenty źle się skończą, że przyjdzie jej zapłacić za popełnione grzechy po trzykroć więcej. A jednak poprosiła o więcej - więcej grzechu.A Diabeł zadziałał natychmiast, w końcu Pani Śpioszek jest jego stałym klientem. Kiedy kolejny atak? Jutro? Za tydzień? Za rok? Za chwilę? Od kilku godzin Pani Śpioszek nie jest w stanie wstać z łóżka. Przebywa na polu bitwy a łóżko to maleńka baza, w której może się schować. Diabeł nazwał Panią Śpioszek Aniołem. Powiedział też, że Pani Śpioszek jeszcze nie jest Grzesznikiem, Grzesznicy rzadko kiedy są tak spokojni. Powiedział, że powinna skończyć ze złem, bo piekło nie jest przyjaznym miejscem dla takich jak ona. Pani Śpioszek odpowiedziała mu jednak, że tak długo jak będzie istnieć, nie będzie przejmować się tym, że pójdzie do piekła, w którym czeka na nią tylko cierpienie. Będzie się tym przejmować później. Pani Śpioszek wydaje się, że to 'później' nastąpiło właśnie dzisiaj. Więc przejmuje się, lecz w dalszym ciągu zamierza grzeszyć.

Czy można być szczęśliwym prowadząc cnotliwe życie? Jaki jest sens przebywania w miejscu, w którym nic nie smakuje?




*25.12.2011 - Napisane przy pomocy "Cum dederit Andante" Vivaldiego w wykonaniu Andreasa Scholla.

1 komentarz:

  1. Taki jest sens, że to poczekalnia. Byle do lepszych czasów, do lepszego miejsca. A że nic nie ma za darmo... Fuck, za dużo o Helwecji dzisiaj myślę.

    OdpowiedzUsuń