czwartek, 23 sierpnia 2012

Weź tabletkę, która sprawia, że słabniesz
Weź tabletkę, która sprawia, że czujesz się źle
Weź tabletkę, która zabija twój popęd
Weź tabletkę, która doprowadza cię do łez
Weź tabletkę, która wypala twoje wnętrze
Weź tabletkę, która sprawia, że chcesz umrzeć
Weź tabletkę, która cię wycisza
Weź tabletkę, która cię oślepia
Weź tabletkę, która wymiata ci wspomnienia
Weź tabletkę, która pogrywa z twoim umysłem
Weź tę cholerną tabletkę, zrób to szybko


Nawet nie myśl o wypluwaniu
Znamy twoje sztuczki
Patrzymy na ciebie
Sprawdzimy pod twoim językiem
Dokładnie wiemy co robisz
Wróć na linię
Wypisaliśmy ci receptę
Więcej się nam nie wywiniesz
Wypisaliśmy ci receptę
Te lekarstwa to twoi jedyni przyjaciele
Teraz weź tabletkę
Weź babletkę
Bierz ją!

czwartek, 26 kwietnia 2012

Pani Śpioszek ostatnio na chwilę się zapomniała. Pozwoliła sobie uwierzyć, że ma przyjaciół.  Wcześniej tylko o Skejcie myślała w tych kategoriach. Teraz Skejta już nie ma i to może właśnie dlatego Pani Śpioszek głupio szukała przyjaźni u innych.

Taak, nie ma przyjaźni.

On nie był przyjacielem. Teraz, też Pani Śpioszek nie odnalazła przyjaciół.

sobota, 7 kwietnia 2012

'Nie powinnaś tyle pić. Ostatnim razem jak zadzwoniłaś to był jakiś koszmar' 
Pani Śpioszek nienawidzi sytuacji, kiedy ktoś stara się coś jej narzucić, coś wypomnieć, coś wyperswadować. Dokonała wyboru, podjęła działanie. Dobre czy złe.....jakie to ma jakieś znaczenie? Perkusista zawsze doprowadzał ją tym do szału. Domagał się niemożliwego, a kiedy Pani Śpioszek wysilała się, by mu to dać, on wszystko niszczył. Jedno zdanie i czar pryskał. Pani Śpioszek znowu go nienawidziła.
'Choćbym nie wiem jak bardzo się starał, nie zastąpię ich. Mała wiem, że to wszystko jest cholernie trudne, ale musisz po prostu wziąć się w garść.'
Tak, nie zastąpi, dlatego może spierdalać.

środa, 7 marca 2012

Skończyłby dzisiaj 33 lata.

Pani Śpioszek spała dziś cały dzień, teraz nie może wygrzebać się spod 'Gloomy Sunday'. Fakt, jest czwartek, ale kiedy Pani Śpioszek o nim myśli zawsze nuci 'Gloomy Sunday', to chyba podświadome.

Nie, Pani Śpioszek nie jest smutna. Pani Śpioszek się cieszy, w końcu urodziny to radosny dzień, prawda? Tak, Pani Śpioszek wznosi już toasty. Pani Śpioszek już śpiewa. Przecież tak samo jak dzisiejszy dzień i ta piosenka jest radosna.

Pani Śpioszek pamięta kiedy pierwszy raz Go zobaczyła. Była wtedy niepewną siebie, małą glizdą. Była inna, i kiedy wszyscy mówili jej, że jest bezużyteczna, była sama wraz ze swoją ukochaną muzyką. I wtedy zobaczyła kogoś, kto również był inny. Lecz on się tego nie bał. Pani Śpioszek też postanowiła się nie bać.

Czasami myślała, że to dziwne, że to akurat na Niego zwróciła uwagę. Może dlatego, że był taki radosny? Może......? Zmienił jej życie. To pewne. A dzisiaj jest jego specjalny dzień.

Tak, dziś mamy specjalną datę. Radosny moment. Szczęśliwy czas.
Pani Śpioszek przeprasza, że płacze.

Dobranoc Słodki Książę, Pani Śpioszek cieszy się, że mogła cię poznać.  

czwartek, 23 lutego 2012

Pani Śpioszek obudziła się dzisiaj, widząc nad sobą łunę złej energii. Może to kwestia złego feng shui?  może przepływająca przez dom żyła wodna? a może wysłana przez Panią Śpioszek moc zwyczajnie do niej wróciła? Cóż, cokolwiek by to nie było zacisnęło na jej szyi swoją sękatą, zimną dłoń. Co robiła rok temu o tej samej porze? Z kim rozmawiała, o kim myślała? Wróciło wszystko. Co Pani Śpioszek w efekcie zrobiła? Tym razem tak jak wtedy chciała zadzwonić, już wybierała numer, kiedy przypomniała sobie, że nie ma sensu. Po tej drugiej stronie i tak nikt już nie odpowie.

Pani Śpioszek zawsze twierdziła, że świat, mimo wszystko nadal kręci się dalej i będzie się kręcił, nawet wtedy kiedy ludzi na nim zabraknie. Nie, nie wypiera się swoich słów, nadal uważa, że są słuszne.

Pani Śpioszek spędziła dużo czasu na pielęgnowanie swoich ran. To dlatego właśnie zaskoczył ją fakt, że te rany, niegdyś ukochane, tak naprawdę dopiero teraz zaczynają boleć.


'- Myślisz, że wypadnie? 
- No coś ty! Przyszyję Ci to Twoje serce i po sprawie!
- To idiotyczne, szyć serce, nie sądzisz?
- Lepiej serce niż głowę.'

wtorek, 14 lutego 2012

Dlaczego Pani Śpioszek nie mogła wtedy zasnąć? Była zafascynowana ciszą. Słyszała tylko cichy oddech ciała obok. W tamtej chwili Pani Śpioszek myślała, że ma wszystko, że mogłaby spędzić całe życie wsłuchując się wyłącznie w ten oddech. Wystarczyłby jeden uśmiech i byłaby bardzo szczęśliwa. Patrzyłaby zachwycona, zapominając nawet mrugnąć. Mimo, iż myślała, że to miłość, Platoniczna Pani Śpioszek nie potrafiła po prostu powiedzieć 'kocham Cię'.

-'Kocham Cię, kocham Cię z całego serca! Poczekaj, wkrótce dojdzie to do Ciebie!'

Powinna była zrezygnować na samym starcie. To właśnie jej pragnienia były tak zuchwałe, że nie potrafiła ich stłumić. To smutne, ale zaczęła nienawidzić. Pół roku później, kiedy blask słońca zaczął razić oczy Pani Śpioszek wszystko było już skończone. '
Zapomnę!' - Szczerze powiedziawszy, nie musiała długo czekać.

 -'.......bo tak naprawdę to ja jestem ofiarą, nie?'

poniedziałek, 6 lutego 2012

Pani Śpioszek zauważyła, że całe życie na coś czeka. Na pierwszy dzień szkoły, na nową część Harrego Pottera, na płytę Kami-sama, na nowe PV the GazettE,  na dragi, na śmierć. Niektóre spełniają się od razu, inne nie chcą spełnić się w ogóle. Pani Śpioszek pamięta dzień, w którym pierwszy raz powiedziała 'Umrzyj!', patrząc sobie w oczy. Pamięta? Chyba jednak nie, nie wie ile miała wtedy lat. Wspominając widzi tylko dwa kucyki, związane przez Szeryfa idiotycznymi wstążeczkami. Nienawidziła ich, tak samo jak nienawidziła żółtej sukienki z pandą, wiązanej z tyłu na kokardę. Niesamowicie denerwowały ją również białe, koronkowe skarpetki i czarne lakierki na małym obcasiku. Pani Śpioszek ma nawet zdjęcie, nienawidzi go niemal tak samo jak wówczas nienawidziła swojego odbicia w lustrze. Jedyną częścią, o której mogła powiedzieć 'moja' były nogi z rozwalonymi kolanami, siniakami i strupkami. Uwielbiała je, były bezwstydną demonstracją jej wolności i frustracji. Nie mogła wybrać sukienki, lecz mogła wybrać kamień, na którym się przewróci, kawał drutu, na który się nadzieje, dół, do którego wpadnie. Wtedy też, patrząc w lustro i widząc małą księżniczkę w bufiastej sukience i z obitymi nogami, pierwszy raz powiedziała 'Umieraj', a księżniczka odpowiedziała 'Umrę, nawet nie wiesz jak szybko'. Od tego czasu Pani Śpioszek czeka. Dostała wszystkie części Harrego Pottera, dostała płyty Kami-sama, dostała PV the GazettE, dostała dragi. Teraz czeka już wyłącznie na swoją śmierć. Jeszcze tylko dziewięć lat.