poniedziałek, 6 lutego 2012

Pani Śpioszek zauważyła, że całe życie na coś czeka. Na pierwszy dzień szkoły, na nową część Harrego Pottera, na płytę Kami-sama, na nowe PV the GazettE,  na dragi, na śmierć. Niektóre spełniają się od razu, inne nie chcą spełnić się w ogóle. Pani Śpioszek pamięta dzień, w którym pierwszy raz powiedziała 'Umrzyj!', patrząc sobie w oczy. Pamięta? Chyba jednak nie, nie wie ile miała wtedy lat. Wspominając widzi tylko dwa kucyki, związane przez Szeryfa idiotycznymi wstążeczkami. Nienawidziła ich, tak samo jak nienawidziła żółtej sukienki z pandą, wiązanej z tyłu na kokardę. Niesamowicie denerwowały ją również białe, koronkowe skarpetki i czarne lakierki na małym obcasiku. Pani Śpioszek ma nawet zdjęcie, nienawidzi go niemal tak samo jak wówczas nienawidziła swojego odbicia w lustrze. Jedyną częścią, o której mogła powiedzieć 'moja' były nogi z rozwalonymi kolanami, siniakami i strupkami. Uwielbiała je, były bezwstydną demonstracją jej wolności i frustracji. Nie mogła wybrać sukienki, lecz mogła wybrać kamień, na którym się przewróci, kawał drutu, na który się nadzieje, dół, do którego wpadnie. Wtedy też, patrząc w lustro i widząc małą księżniczkę w bufiastej sukience i z obitymi nogami, pierwszy raz powiedziała 'Umieraj', a księżniczka odpowiedziała 'Umrę, nawet nie wiesz jak szybko'. Od tego czasu Pani Śpioszek czeka. Dostała wszystkie części Harrego Pottera, dostała płyty Kami-sama, dostała PV the GazettE, dostała dragi. Teraz czeka już wyłącznie na swoją śmierć. Jeszcze tylko dziewięć lat.

1 komentarz:

  1. Takie sukienki to zmora dzieciństwa, ja na szczęście miałam jedną i to w wieku niemowlęcym, bo potem się nie dawałam, ale się do tego nie przyznaję, więc cicho xd
    Mam nadzieję, że te dziewięć lat spędzisz tak, jak najbardziej ci to będzie odpowiadało.

    OdpowiedzUsuń