piątek, 20 stycznia 2012

Kiedy Pani Śpioszek była mała, Szeryf miał zwyczaj zabierać ją ze sobą na przejażdżki. Jeździli wtedy do sadu, do sklepów, na cmentarze.....Może to właśnie dlatego Pani Śpioszek tak kocha cmentarze? Dlatego, że często bywała na nich z Szeryfem? Nie, Pani Śpioszek była mortofilką już od najmłodszych lat, o! Ile lat miała Pani Śpioszek, gdy Szeryf pierwszy raz zobaczył, że kiedy Pani Śpioszek skakała z balkonu, robiła to tak, aby złamać rękę? Chyba coś koło siedmiu......?Skakała, ale niestety nigdy nie udało jej się tej ręki złamać. Czy ktoś potrafi teraz powiedzieć kim była Karin Stanek? Pani Śpioszek potrafi nawet zaśpiewać kilka jej piosenek, podobnie jak i potrafi śpiewać Niemena, Edytę Geppert i Niezidentyfikowane Stare Piosenki o Lwowie. Trasa Kraków-opole już zawsze będzie się jej kojarzyć z MacDonaldem, Gliwicka giełda samochodowa z mięsem z grilla i błotem a zderzaki do Vitary z jeziorem żarnowieckim i piekielnie drogimi lodami oraz wodą mineralną. To dzięki Szeryfowi, Pani Śpioszek pierwszy raz zobaczyła 'Słoneczniki' VanGogha i 'Śmierć Skąpca' Hieronima Boscha, w tym samym czasie pokochała też baśni i bajki, które kochał również Szeryf, i które oglądali wspólnie godzinami. To już nie wróci, prawda?  Teraz, Pani Śpioszek nie chce tych wspomnień. Tak naprawdę sprawiają tylko, że się smuci. Te widoki, wróżki i obrazy, które jej pokazał, starała się zamknąć w wielkim pudle na kłódkę. Zamknąć i zapomnieć. Niestety pudło Pani Śpioszek nie ma pokrywki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz