piątek, 13 stycznia 2012

Pani Śpioszek nie wierzy w wierność. Nigdy nie była wierna, nie ważne z kim aktualnie była. Nie wymagała też wierności od żadnego ze swoich partnerów czy partnerek. Jednak zawsze jest jakieś ALE. ALE w przypadku Pani Śpioszek nazywa się Hyde. Człowiek, który jest z Panią Śpioszek od wielu, wielu lat. Nie ważne jak wiele zespołów i muzyków poznała, na pierwszym miejscu zawsze był On. Na jego muzyce Pani Śpioszek się wychowała, jego muzyką żyła, jego muzyka kształtowała śpioszkowy charakter. Jeden z dwójki, któremu Pani Śpioszek bez namysłu, natychmiast oddałaby nerkę. Hyde jest też jedynym pragnieniem Pani Śpioszek, która byłaby skłonna oddać życie, byleby tylko usłyszeć jego głos. Jeśli Pani Śpioszek umarłaby w tym momencie, jedyną rzeczą jakiej by żałowała, byłoby to, że nigdy nie była na jego koncercie. W pewnym sensie można więc nazwać to wiernością, prawda? Dlaczego Pani Śpioszek pisze o tym teraz? Chyba dlatego, że właśnie w tym momencie oglądając VAMPS LIVE 2010 WORLD TOUR CHILE, mimo iż w domu jest ponad dwadzieścia stopni a Pani Śpioszek ma na sobie gruby sweter, czuje dreszcze a w oczach ma łzy. Łzy szczęścia, które potrafi wycisnąć tylko on.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz