czwartek, 26 stycznia 2012

Pani Śpioszek nie chce by odbierali jej Boga. Bóg jest sensem życia Pani Śpioszek, jeśli go przy sobie nie ma   zaczyna się bać tak przeraźliwie, że aż się trzęsie. Mówią, że przestraszone małpy wydzielają więcej adrenaliny, która pozwala wyładować stres. Tak? No to Pani Śpioszek chyba jednak jest wyjątkiem od Darwinowskiej teorii. Jako również w pewnym sensie małpa, w sytuacji stresowej powinna coś poczuć. Nie czuła nic, żadnego nagłego przypływu energii, bądź wzrostu ciśnienia. Tylko strach, tak czysty, że gdyby był narkotykiem kopałby mocniej niż  DMT.. Jeśli Boga nie będzie, Pani Śpioszek chce iść do piekła. A może do nieba bądź czyśćca? WRÓĆ!!! Przecież Pani Śpioszek nie wierzy w żadne z tych miejsc......A może by tak........ wcześniej?

buahahahahahaha, to w sumie niezły pomysł.......

Głupia. Gdyby ją zakopano przez te jej drgawki jedzące ją robaki mogłyby dostać wstrząsu mózgu.......

piątek, 20 stycznia 2012

Kiedy Pani Śpioszek była mała, Szeryf miał zwyczaj zabierać ją ze sobą na przejażdżki. Jeździli wtedy do sadu, do sklepów, na cmentarze.....Może to właśnie dlatego Pani Śpioszek tak kocha cmentarze? Dlatego, że często bywała na nich z Szeryfem? Nie, Pani Śpioszek była mortofilką już od najmłodszych lat, o! Ile lat miała Pani Śpioszek, gdy Szeryf pierwszy raz zobaczył, że kiedy Pani Śpioszek skakała z balkonu, robiła to tak, aby złamać rękę? Chyba coś koło siedmiu......?Skakała, ale niestety nigdy nie udało jej się tej ręki złamać. Czy ktoś potrafi teraz powiedzieć kim była Karin Stanek? Pani Śpioszek potrafi nawet zaśpiewać kilka jej piosenek, podobnie jak i potrafi śpiewać Niemena, Edytę Geppert i Niezidentyfikowane Stare Piosenki o Lwowie. Trasa Kraków-opole już zawsze będzie się jej kojarzyć z MacDonaldem, Gliwicka giełda samochodowa z mięsem z grilla i błotem a zderzaki do Vitary z jeziorem żarnowieckim i piekielnie drogimi lodami oraz wodą mineralną. To dzięki Szeryfowi, Pani Śpioszek pierwszy raz zobaczyła 'Słoneczniki' VanGogha i 'Śmierć Skąpca' Hieronima Boscha, w tym samym czasie pokochała też baśni i bajki, które kochał również Szeryf, i które oglądali wspólnie godzinami. To już nie wróci, prawda?  Teraz, Pani Śpioszek nie chce tych wspomnień. Tak naprawdę sprawiają tylko, że się smuci. Te widoki, wróżki i obrazy, które jej pokazał, starała się zamknąć w wielkim pudle na kłódkę. Zamknąć i zapomnieć. Niestety pudło Pani Śpioszek nie ma pokrywki.

wtorek, 17 stycznia 2012

Pani Śpioszek znowu dzisiaj zawaliła. Chociaż na chwilę humor poprawiła jej wiadomość o możliwości wygrania biletu na koncert Kami-sama w Paryżu, to chwilę później uświadomiła sobie, że tak naprawdę nie ma żadnych szans na owego biletu wygranie. I to podziałało jak katalizator.

Kami-sama spójrz co zrobiła! Lecz nie obwiniaj jej, bo to wina miejsca, z którego pochodzi! Biegi zawsze były czymś co wychodziło jej dobrze, lecz teraz niestety nie może nawet stwierdzić skąd tak na prawdę biegnie. Może uciec od odpowiedzialności, może uciec od ich współczucia, może uciec z miasta i uciec z kraju. Może uciec od samej siebie, może uciec od życia, może wbiec w sukces, może uciec od tego wszystkiego, może uciec bez powodu, może uciekać dopóki nie zniknie. Może biec zużywając ostatnią kroplę energii.

 NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE!!!! 

piątek, 13 stycznia 2012

Pani Śpioszek nie wierzy w wierność. Nigdy nie była wierna, nie ważne z kim aktualnie była. Nie wymagała też wierności od żadnego ze swoich partnerów czy partnerek. Jednak zawsze jest jakieś ALE. ALE w przypadku Pani Śpioszek nazywa się Hyde. Człowiek, który jest z Panią Śpioszek od wielu, wielu lat. Nie ważne jak wiele zespołów i muzyków poznała, na pierwszym miejscu zawsze był On. Na jego muzyce Pani Śpioszek się wychowała, jego muzyką żyła, jego muzyka kształtowała śpioszkowy charakter. Jeden z dwójki, któremu Pani Śpioszek bez namysłu, natychmiast oddałaby nerkę. Hyde jest też jedynym pragnieniem Pani Śpioszek, która byłaby skłonna oddać życie, byleby tylko usłyszeć jego głos. Jeśli Pani Śpioszek umarłaby w tym momencie, jedyną rzeczą jakiej by żałowała, byłoby to, że nigdy nie była na jego koncercie. W pewnym sensie można więc nazwać to wiernością, prawda? Dlaczego Pani Śpioszek pisze o tym teraz? Chyba dlatego, że właśnie w tym momencie oglądając VAMPS LIVE 2010 WORLD TOUR CHILE, mimo iż w domu jest ponad dwadzieścia stopni a Pani Śpioszek ma na sobie gruby sweter, czuje dreszcze a w oczach ma łzy. Łzy szczęścia, które potrafi wycisnąć tylko on.

piątek, 6 stycznia 2012

Pani Śpioszek zastanawia się co by się stało gdyby ponownie spotkała Tą Osobę. Cokolwiek jednak wymyśli, jest to bardzo dalekie od ideału. Kompletnie straciła rozum, pochłonięta Tą Osobą, pochłonięta swoim snem. Osobę poznała już kilka lat temu, kiedy uczucia były wyłącznie złudzeniem, mimo to nawet teraz Pani Śpioszek zakochuje się na nowo. I nawet jeśli wspomnienia ranią, Pani Śpioszek kocha je bardziej niż cokolwiek innego. Pani Śpioszek chciała by się spotkać, chociażby w snach, lecz Ta Osoba się nie pojawia. Kontroluje sny, nawet jeśli są to sny Pani Śpioszek. Jeśli będzie kiedyś okazja i Pani Śpioszek spotka Tą Osobę, już nigdy nie pozwoli jej odejść. Nie obchodzi jej czy to będzie tylko sen.

niedziela, 1 stycznia 2012

Pani Śpioszek widzi potwora. Potwór towarzyszy jej ostatnio wszędzie. Potwór śpi z nią w łóżku, potwór ogląda z nią dramy, potwór myje z nią zęby. Nieważne jak bardzo Pani Śpioszek stara się go zignorować, potwór jest wszędzie. Ma burzę brązowych włosów, ciemne oczy i krwistoczerwone usta. Nie mówi, ale już sama jego obecność sprawia, że Pani Śpioszek chce umrzeć. Bladą twarz potwora szpeci złośliwy grymas. Potwór tylko patrzy. Potwór tylko zabija.

'I see no point in living if i can't be beautiful'

poniedziałek, 26 grudnia 2011

'To you, Katherine'

You are bad.
You, who shine ever brighter without me,
make my darkness so much thicker.
Your name is bad.
Your name, that I cannot call
It's becouse it fits you so well.
You are bad for laughing,
My false hope become a poison 
And makes me diseased.*

Pani Śpioszek znowu miała atak. Pierwszy od kilku miesięcy. Powinna zauważyć wcześniej. Doskonale wiedziała, że ponowne eksperymenty źle się skończą, że przyjdzie jej zapłacić za popełnione grzechy po trzykroć więcej. A jednak poprosiła o więcej - więcej grzechu.A Diabeł zadziałał natychmiast, w końcu Pani Śpioszek jest jego stałym klientem. Kiedy kolejny atak? Jutro? Za tydzień? Za rok? Za chwilę? Od kilku godzin Pani Śpioszek nie jest w stanie wstać z łóżka. Przebywa na polu bitwy a łóżko to maleńka baza, w której może się schować. Diabeł nazwał Panią Śpioszek Aniołem. Powiedział też, że Pani Śpioszek jeszcze nie jest Grzesznikiem, Grzesznicy rzadko kiedy są tak spokojni. Powiedział, że powinna skończyć ze złem, bo piekło nie jest przyjaznym miejscem dla takich jak ona. Pani Śpioszek odpowiedziała mu jednak, że tak długo jak będzie istnieć, nie będzie przejmować się tym, że pójdzie do piekła, w którym czeka na nią tylko cierpienie. Będzie się tym przejmować później. Pani Śpioszek wydaje się, że to 'później' nastąpiło właśnie dzisiaj. Więc przejmuje się, lecz w dalszym ciągu zamierza grzeszyć.

Czy można być szczęśliwym prowadząc cnotliwe życie? Jaki jest sens przebywania w miejscu, w którym nic nie smakuje?




*25.12.2011 - Napisane przy pomocy "Cum dederit Andante" Vivaldiego w wykonaniu Andreasa Scholla.