Skończyłby dzisiaj 33 lata.
Pani Śpioszek spała dziś cały dzień, teraz nie może wygrzebać się spod 'Gloomy Sunday'. Fakt, jest czwartek, ale kiedy Pani Śpioszek o nim myśli zawsze nuci 'Gloomy Sunday', to chyba podświadome.
Nie, Pani Śpioszek nie jest smutna. Pani Śpioszek się cieszy, w końcu urodziny to radosny dzień, prawda? Tak, Pani Śpioszek wznosi już toasty. Pani Śpioszek już śpiewa. Przecież tak samo jak dzisiejszy dzień i ta piosenka jest radosna.
Pani Śpioszek pamięta kiedy pierwszy raz Go zobaczyła. Była wtedy niepewną siebie, małą glizdą. Była inna, i kiedy wszyscy mówili jej, że jest bezużyteczna, była sama wraz ze swoją ukochaną muzyką. I wtedy zobaczyła kogoś, kto również był inny. Lecz on się tego nie bał. Pani Śpioszek też postanowiła się nie bać.
Czasami myślała, że to dziwne, że to akurat na Niego zwróciła uwagę. Może dlatego, że był taki radosny? Może......? Zmienił jej życie. To pewne. A dzisiaj jest jego specjalny dzień.
Tak, dziś mamy specjalną datę. Radosny moment. Szczęśliwy czas.
Pani Śpioszek przeprasza, że płacze.
Dobranoc Słodki Książę, Pani Śpioszek cieszy się, że mogła cię poznać.
środa, 7 marca 2012
czwartek, 23 lutego 2012
Pani Śpioszek obudziła się dzisiaj, widząc nad sobą łunę złej energii. Może to kwestia złego feng shui? może przepływająca przez dom żyła wodna? a może wysłana przez Panią Śpioszek moc zwyczajnie do niej wróciła? Cóż, cokolwiek by to nie było zacisnęło na jej szyi swoją sękatą, zimną dłoń. Co robiła rok temu o tej samej porze? Z kim rozmawiała, o kim myślała? Wróciło wszystko. Co Pani Śpioszek w efekcie zrobiła? Tym razem tak jak wtedy chciała zadzwonić, już wybierała numer, kiedy przypomniała sobie, że nie ma sensu. Po tej drugiej stronie i tak nikt już nie odpowie.
Pani Śpioszek zawsze twierdziła, że świat, mimo wszystko nadal kręci się dalej i będzie się kręcił, nawet wtedy kiedy ludzi na nim zabraknie. Nie, nie wypiera się swoich słów, nadal uważa, że są słuszne.
Pani Śpioszek spędziła dużo czasu na pielęgnowanie swoich ran. To dlatego właśnie zaskoczył ją fakt, że te rany, niegdyś ukochane, tak naprawdę dopiero teraz zaczynają boleć.
'- Myślisz, że wypadnie?
- No coś ty! Przyszyję Ci to Twoje serce i po sprawie!
- To idiotyczne, szyć serce, nie sądzisz?
- Lepiej serce niż głowę.'
Pani Śpioszek zawsze twierdziła, że świat, mimo wszystko nadal kręci się dalej i będzie się kręcił, nawet wtedy kiedy ludzi na nim zabraknie. Nie, nie wypiera się swoich słów, nadal uważa, że są słuszne.
Pani Śpioszek spędziła dużo czasu na pielęgnowanie swoich ran. To dlatego właśnie zaskoczył ją fakt, że te rany, niegdyś ukochane, tak naprawdę dopiero teraz zaczynają boleć.
'- Myślisz, że wypadnie?
- No coś ty! Przyszyję Ci to Twoje serce i po sprawie!
- To idiotyczne, szyć serce, nie sądzisz?
- Lepiej serce niż głowę.'
wtorek, 14 lutego 2012
Dlaczego Pani Śpioszek nie mogła wtedy zasnąć? Była zafascynowana ciszą. Słyszała tylko cichy oddech ciała obok. W tamtej chwili Pani Śpioszek myślała, że ma wszystko, że mogłaby spędzić całe życie wsłuchując się wyłącznie w ten oddech. Wystarczyłby jeden uśmiech i byłaby bardzo szczęśliwa. Patrzyłaby zachwycona, zapominając nawet mrugnąć. Mimo, iż myślała, że to miłość, Platoniczna Pani Śpioszek nie potrafiła po prostu powiedzieć 'kocham Cię'.
-'Kocham Cię, kocham Cię z całego serca! Poczekaj, wkrótce dojdzie to do Ciebie!'
Powinna była zrezygnować na samym starcie. To właśnie jej pragnienia były tak zuchwałe, że nie potrafiła ich stłumić. To smutne, ale zaczęła nienawidzić. Pół roku później, kiedy blask słońca zaczął razić oczy Pani Śpioszek wszystko było już skończone. '
Zapomnę!' - Szczerze powiedziawszy, nie musiała długo czekać.
-'.......bo tak naprawdę to ja jestem ofiarą, nie?'
-'Kocham Cię, kocham Cię z całego serca! Poczekaj, wkrótce dojdzie to do Ciebie!'
Powinna była zrezygnować na samym starcie. To właśnie jej pragnienia były tak zuchwałe, że nie potrafiła ich stłumić. To smutne, ale zaczęła nienawidzić. Pół roku później, kiedy blask słońca zaczął razić oczy Pani Śpioszek wszystko było już skończone. '
Zapomnę!' - Szczerze powiedziawszy, nie musiała długo czekać.
-'.......bo tak naprawdę to ja jestem ofiarą, nie?'
poniedziałek, 6 lutego 2012
Pani Śpioszek zauważyła, że całe życie na coś czeka. Na pierwszy dzień szkoły, na nową część Harrego Pottera, na płytę Kami-sama, na nowe PV the GazettE, na dragi, na śmierć. Niektóre spełniają się od razu, inne nie chcą spełnić się w ogóle. Pani Śpioszek pamięta dzień, w którym pierwszy raz powiedziała 'Umrzyj!', patrząc sobie w oczy. Pamięta? Chyba jednak nie, nie wie ile miała wtedy lat. Wspominając widzi tylko dwa kucyki, związane przez Szeryfa idiotycznymi wstążeczkami. Nienawidziła ich, tak samo jak nienawidziła żółtej sukienki z pandą, wiązanej z tyłu na kokardę. Niesamowicie denerwowały ją również białe, koronkowe skarpetki i czarne lakierki na małym obcasiku. Pani Śpioszek ma nawet zdjęcie, nienawidzi go niemal tak samo jak wówczas nienawidziła swojego odbicia w lustrze. Jedyną częścią, o której mogła powiedzieć 'moja' były nogi z rozwalonymi kolanami, siniakami i strupkami. Uwielbiała je, były bezwstydną demonstracją jej wolności i frustracji. Nie mogła wybrać sukienki, lecz mogła wybrać kamień, na którym się przewróci, kawał drutu, na który się nadzieje, dół, do którego wpadnie. Wtedy też, patrząc w lustro i widząc małą księżniczkę w bufiastej sukience i z obitymi nogami, pierwszy raz powiedziała 'Umieraj', a księżniczka odpowiedziała 'Umrę, nawet nie wiesz jak szybko'. Od tego czasu Pani Śpioszek czeka. Dostała wszystkie części Harrego Pottera, dostała płyty Kami-sama, dostała PV the GazettE, dostała dragi. Teraz czeka już wyłącznie na swoją śmierć. Jeszcze tylko dziewięć lat.
czwartek, 26 stycznia 2012
Pani Śpioszek nie chce by odbierali jej Boga. Bóg jest sensem życia Pani Śpioszek, jeśli go przy sobie nie ma zaczyna się bać tak przeraźliwie, że aż się trzęsie. Mówią, że przestraszone małpy wydzielają więcej adrenaliny, która pozwala wyładować stres. Tak? No to Pani Śpioszek chyba jednak jest wyjątkiem od Darwinowskiej teorii. Jako również w pewnym sensie małpa, w sytuacji stresowej powinna coś poczuć. Nie czuła nic, żadnego nagłego przypływu energii, bądź wzrostu ciśnienia. Tylko strach, tak czysty, że gdyby był narkotykiem kopałby mocniej niż DMT.. Jeśli Boga nie będzie, Pani Śpioszek chce iść do piekła. A może do nieba bądź czyśćca? WRÓĆ!!! Przecież Pani Śpioszek nie wierzy w żadne z tych miejsc......A może by tak........ wcześniej?
buahahahahahaha, to w sumie niezły pomysł.......
Głupia. Gdyby ją zakopano przez te jej drgawki jedzące ją robaki mogłyby dostać wstrząsu mózgu.......
buahahahahahaha, to w sumie niezły pomysł.......
Głupia. Gdyby ją zakopano przez te jej drgawki jedzące ją robaki mogłyby dostać wstrząsu mózgu.......
piątek, 20 stycznia 2012
Kiedy Pani Śpioszek była mała, Szeryf miał zwyczaj zabierać ją ze sobą na przejażdżki. Jeździli wtedy do sadu, do sklepów, na cmentarze.....Może to właśnie dlatego Pani Śpioszek tak kocha cmentarze? Dlatego, że często bywała na nich z Szeryfem? Nie, Pani Śpioszek była mortofilką już od najmłodszych lat, o! Ile lat miała Pani Śpioszek, gdy Szeryf pierwszy raz zobaczył, że kiedy Pani Śpioszek skakała z balkonu, robiła to tak, aby złamać rękę? Chyba coś koło siedmiu......?Skakała, ale niestety nigdy nie udało jej się tej ręki złamać. Czy ktoś potrafi teraz powiedzieć kim była Karin Stanek? Pani Śpioszek potrafi nawet zaśpiewać kilka jej piosenek, podobnie jak i potrafi śpiewać Niemena, Edytę Geppert i Niezidentyfikowane Stare Piosenki o Lwowie. Trasa Kraków-opole już zawsze będzie się jej kojarzyć z MacDonaldem, Gliwicka giełda samochodowa z mięsem z grilla i błotem a zderzaki do Vitary z jeziorem żarnowieckim i piekielnie drogimi lodami oraz wodą mineralną. To dzięki Szeryfowi, Pani Śpioszek pierwszy raz zobaczyła 'Słoneczniki' VanGogha i 'Śmierć Skąpca' Hieronima Boscha, w tym samym czasie pokochała też baśni i bajki, które kochał również Szeryf, i które oglądali wspólnie godzinami. To już nie wróci, prawda? Teraz, Pani Śpioszek nie chce tych wspomnień. Tak naprawdę sprawiają tylko, że się smuci. Te widoki, wróżki i obrazy, które jej pokazał, starała się zamknąć w wielkim pudle na kłódkę. Zamknąć i zapomnieć. Niestety pudło Pani Śpioszek nie ma pokrywki.
wtorek, 17 stycznia 2012
Pani Śpioszek znowu dzisiaj zawaliła. Chociaż na chwilę humor poprawiła jej wiadomość o możliwości wygrania biletu na koncert Kami-sama w Paryżu, to chwilę później uświadomiła sobie, że tak naprawdę nie ma żadnych szans na owego biletu wygranie. I to podziałało jak katalizator.
Kami-sama spójrz co zrobiła! Lecz nie obwiniaj jej, bo to wina miejsca, z którego pochodzi! Biegi zawsze były czymś co wychodziło jej dobrze, lecz teraz niestety nie może nawet stwierdzić skąd tak na prawdę biegnie. Może uciec od odpowiedzialności, może uciec od ich współczucia, może uciec z miasta i uciec z kraju. Może uciec od samej siebie, może uciec od życia, może wbiec w sukces, może uciec od tego wszystkiego, może uciec bez powodu, może uciekać dopóki nie zniknie. Może biec zużywając ostatnią kroplę energii.
NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE!!!!
Kami-sama spójrz co zrobiła! Lecz nie obwiniaj jej, bo to wina miejsca, z którego pochodzi! Biegi zawsze były czymś co wychodziło jej dobrze, lecz teraz niestety nie może nawet stwierdzić skąd tak na prawdę biegnie. Może uciec od odpowiedzialności, może uciec od ich współczucia, może uciec z miasta i uciec z kraju. Może uciec od samej siebie, może uciec od życia, może wbiec w sukces, może uciec od tego wszystkiego, może uciec bez powodu, może uciekać dopóki nie zniknie. Może biec zużywając ostatnią kroplę energii.
NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE, NIE MOŻE!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)